niedziela, 31 maja 2015

Konkurs

Od razu mówię, że wyniki zostaną podane jutro a dziś dodaję tylko prace, które do mnie dotarły. Także jeśli ktoś jeszcze chce coś przesłać to czekam do jutra.

Więc zaczynajmy pierwsze zgłoszenie: Tina maltanczyk







Drugie zgłoszenie: Pusia i ja







I trzecie ostatnie: Funia-Zuzia














Trochę szkoda, że więcej osób nie wzięło udziału ale mówi się trudno. Dziewczyny cieszcie się, bo jak nikt nie zgłosi się do jutra to nagrody macie zaklepane ;) Jutro będzie post z wynikami i dalszy ciąg o jedzeniu.

wtorek, 26 maja 2015

Psie jedzenie cz.1

Aż się dziwię, ze przez tak długi czas o tym nie napisałam. Więc trzeba to nadrobić. Dzisiaj będzie o karmach - co tam siedzi w opakowaniu i tych granulkach...

Zaczniemy od tego co nie powinno być czyli BHA i BHT (warto dodać, że ich używanie jest zakazane w ludzkim pożywieniu). Do czego prowadzą ?

  • Alergie (przy firmach podanych niżej jako złe)
  • Suchość skóry
  • Źle wpływają na pracę wątroby i nerek
  • Prowadzą do nowotworów.

 "Zawiera dodatki dopuszczone przez UE: przeciwutleniacze, barwniki, konserwanty" -
trick producentów. W ten sposób bezkarnie ukrywają chemię. W tym zdaniu są także zawarte BHA i BHT. Takie karmy dla zdrowia naszych psów (i nie tylko) zostawmy na zmarnowanie lub ludziom, do których nic nie dociera. 

W karmie muszą być jakieś konserwanty prawda ? Więc jakie powinny być ?

Dobre konserwanty to witaminy (E i C) oraz zioła. Wiadomo, takie karmy są droższe, ale zdrowsze. Radzę pomyśleć, czy wolicie płacić ok. 14 zł/kg  (Acana adult 13 kg) za lepszej jakości karmę czy ok. 6 zł/kg (Pedigree Adult Drób i Warzywa 15kg) za gorszej jakości pożywienie gdzie jest ryzyko wystąpienia nowotworu, a leczenie tej choroby jest hm... drogie. Najtańszym dobrej jakości konserwantem jest witamina E. 

Zboża - tani niezdrowy zapychacz, który w brzuchu psa pęcznieje. Takie karmy zaliczają się do najgorszych gdy zboża są na pierwszym miejscu w składzie. Ryż (jeśli nie jest na pierwszym miejscu) ewentualnie można zaakceptować, jest to lepszej jakości zapychacz. 

A teraz na koniec długi wywód o tym czego powinno być w karmie najwięcej - mięso.

Może najpierw krótka definicja: 

Mięso -  najważniejsze, podstawowe źródło białka. Białko roślinne zostawmy w spokoju i nie faszerujmy nim psa, bo właśnie między innymi dzięki niemu pies może chorować (choroby wewnętrzne).

To może teraz opisy mięsa na opakowaniach: 

Sproszkowane mięso z .... Mączka z ... - to faktyczna ilość mięsa po odsączeniu z wody. Takie karmy (jeśli jest na pierwszym miejscu) można dawać zwierzakowi. 

Wołowina, kurczak, jagnięcina - mięso z danego zwierzęcia

Mięso i podroby ... - np. żołądki, serca, po prostu narządy wewnętrzne czy mięśnie, bez "śmieci" w postaci np. sierści. Pożądany składnik, ale nie powinno być go dużo.

Mięso - zabawny składnik, na który dużo osób się nabiera. To ilość mięsa przed odsączeniem wody (traci się wtedy ok. 80% czyli w 100g mięsa na pierwszym miejscy będzie naprawdę ok. 20g suszonego),  czyli np. w karmie Brit zboża będą na pierwszym miejscu.

Teraz przejdziemy do tych straszniejszych rzeczy, których w karmie być nie powinno:

Mięso i produkty uboczne - po prostu odpady, zmasakrowane, niezdrowe, nie do końca są mięsem a za mięso się podają. 

Mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego - wszystko co się da podciągnąć pod mięso. W tym kości, pazury, gałki oczne. Pochodzenie - zwierzęta uśpione, potrącone, czasami te, które umarły... 

Przy 2 ostatnich nazwach kierujemy się jedną zasadą: widzisz, odkładasz. No chyba, ze nie zależy ci na zwierzaku to droga wolna. 


Wreszcie koniec: jeszcze zanudzę wasz listą karm, które bezwzględnie omijamy:

  1. Royal canin - od kiedy przejęła karmę firma MARS jest to po prostu drogi rakotwórczy syf.
  2. Pedigree
  3. Chappi
  4. Puffi
  5. Benful
  6. Bosch my friend
  7. DogMio
  8. Ffolic
  9. Tesco Classic
  10. Activ pet (tutaj pozostaje sprawa danego produktu) 
Ogłoszenia parafiaalne:
Następny post - dalsza część o tym, co psy jedzą. Zapraszam także do pozostawienia po sobie śladu w spamie. Pomysły na posty możecie piać w komentarzach lub na e-maila, tak samo z pytaniami. Dodatkowo macie do dyspozycji aska przypominam o konkursie, ponieważ wpłynęły tylko (albo aż) 3 zgłoszenia. Przypominam termin do końca maja. Zdjęć nie ma bo u nas cały czas pada :( 
Dla pocieszenia małe stadko, niegroźnych piesków (zdjęcie jak widać z internetu) 




niedziela, 24 maja 2015

Grzeczny piesek czy na pewno ?

Mam już dość czytania na blogach jak ktoś ma świetnego grzecznego pieska. Same zalety - jakie to piesek kochany jaki mądry, jak się słucha a wady ? Wad brak albo są ale przedstawione jako przezabawne zalety czy mało istotne problemy. Natknęłam się (do tej pory) na trzy blogi, które pokazują psy jakimi są naprawdę. Więc ja też się dołączam i pokaże jak to "fajnie" jest mieć psa z pseudohodowli, któremu uratowało się życie za 20 zł.

Świetne braki u "hodowcy" do których odnosić się nie będę. Albo będę - nie bierzcie psa z pseudohodowli - ratujecie życie jednemu przez was ciepią następne. "Ratując" jednego psa napędzacie chory biznes bazujący na zysku i cierpieniu zwierząt, które i tak jak zostaną odkupione trafiają (w większości) do schroniska bo ludziom nie che się wzywać behawiorysty a nie mogą sobie poradzić z takim psem.




  •  Braki socjalizacji we wczesnym wieku -  mówię tu o samym pobycie u "hodowcy", który miał gdzieś co psy robią - pies jak trafił do domu to (o dziwo) nie był głodny. Zagadka została rozwiązana na pierwszym spacerze - pies jadł wszystko trawę, śmieci, padlinę i ..uwaga... ....uwaga... - kamienie nie jakieś tam duże bo dokładnie żwir ale zawsze :)



  •  Brak szczepień - dla psa to nie był jakiś wielki brak, raczej dla mnie. Wiadomo może coś złapać, więc z mojej strony batalie z bratem (chociaż psa na oczy nie widziałam) o szczepienia.



  • Choroby - pies prawie na pewno ma (albo będzie mieć) problemy z sercem.


(Wielkie) Braki socjalizacji w okresie szczenięcym:

1. Agresja - zero spotkań z innymi psami, nawet nie wiem czy on wtedy wiedział jak wygląda dorosły pies. Simba nie wiedział jak ma się zachować w stosunku do drugiego psa więc od razu się bronił. Opanowaliśmy to dość szybko, ale jak inny pies zaczyna się stawiać to rudy pokazuje różki.

2. Dominacja - /nie ważne, że ten drugi pies jest ode mnie wyższy i większy, nie ważne, że może mnie zmiażdżyć ja muszę być najwyżej/ - ok, da się przeżyć, ale to nie jest zwykłe /jestem panem ciesze się/ to musi być władza absolutna. Jeden na jeden jeszcze spoko obnosi się z tym ale psy to wytrzymują. Gorzej jak są dwa psy i on, wtedy zamieni się w księżniczkę. /Nie możecie się wąchać. Interesujcie się mną./


3. "Agresja" przy zabawie - wszystko właśnie przez brak zabawy z innymi psami. Rudy nie wie jak się bawić, więc bawi się jak z człowiekiem tylko dodatkowo chce rządzić... W sumie sama mam wątpliwości czy to agresja z posiadania, nieumiejętność, czy chęć rządzenia.

4. Nie reagowanie na nagrody (na spacerze) - smaczek ../tfu/.. zabawka .../phi/... głaskanie .../co ty sobie ze mnie jaja robisz/... Rudy uwielbia biegać więc po wykonaniu (czyt. przemęczeniu) kilku komend puszenie .../heh goń mnie. i tak nie wrócę/...

5. Przywołanie - leży i kwiczy. Zero chęci, zero wszystkiego. Nawet na lince nie przychodzi bo po co ? A nie przepraszam przychodzi jak zacznę się wydzierać jak głupia i walić mu kazanie, ale wtedy także nie przyjdzie po całym cyrku trzeba powiedzieć (czyt. wykrzyczeć) 2 komendy do mnie i cały czas mówić stój, zostań.

6. (zawdzięczamy bratu) Nie podchodzi do ludzi - żadnych nigdy - znaczy podchodzi,  żeby obwąchać ale nie da się pogłaskać /głaskanie = złapanie/.

7. ADHD - wada ? zaleta ? Już sama nie wiem, no niby fajnie chciałam mieć psa, który mnie zmotywuje do biegania ale chciałam inną motywację. W domu spokojny aniołek wytrzymuje 10 godz bez wyjścia (eh.. szkoda gadać) nie upomni się wcale. Na dworze miota nim jak szatan. A motywacja to /goń mnie/. Wulkan energii fanie sprawdzimy się w sportach. Nic bardziej mylnego.
Agility /ok, biegnę biegnę no weź po co mam pokonywać jeszcze te przeszkody/
Frisbee /że ja mam za tym biec ?/
Bikejoring /czczczemu to jedzie za mną/
Canicross /szybciej szybciej. Teraz biegnij sama/
Tropienie /jaki ślad tutaj krzaczek ciekawie pachnie to go obsikam oooo drzewo ja chce do drzewa/



A żeby nie było zbyt ponuro plusy minusów:

1. Agresja - raczej jak "coś" go zaatakuje to przeżyje.

2. Dominacja - będziemy starać się ją sprowadzić na normalną drogę. Myślę, że plusem jest sytuacja, która mnie bardzo zdziwiła: Simba bawi się z beagle na wybieg wchodzi gloden. Simba powąchał psa i poszedł coś wąchać (wow), na co beagle zrobił to samo. Nowy nie chcąc być ignorowany zaczął niezbyt fajnie zaczepiać beagle. Tamten po chwili nie wytrzymał i miało dojść do walki kiedy Simba wbiegł (czyt. majestatycznie wkroczył) i zaczął szczekać. Towarzystwo po chwili się uspokoiło....

3. "Agresja" przy zabawie - nad tym także mam zamiar pracować, plusem jest chyba pewność, ze zabawka nie zostanie rozwalona. Chociaż nie wiem czy jak rudy nie da rady to jakiś inny pies da.

4. Nie reagowanie na nagrody (na spacerze) - Nie weźmie nic od obcych, nie zje nic zatrutego...

5. Przywołanie - Miny przechodniów jak daje kazanie psu bezcenne ;p Kolejnym plusem jest znajomość terenu - jak pies się zgubi czy ucieknie wiem, że wróci.

6. Nie podchodzi do ludzi - nikt go nie weźmie. Chociaż jakby wziął to i tak by góra po tygodni oddał z przeprosinami i za dopłatą (oczywiście gdyby pies szybciej nie uciekł).

7. ADHD - dzięki niemu pojechałam na zawody. Przydatne przy długich spacerach.

Zachęcam do napisania czegoś takiego o swoim psie - szczerze bez ubarwiania i zamieniania wszystkiego w żart. Niech niepsiarze dowiedzą się co oznacza słowo pies i że nie zawsze jest kolorowo. Może takim postem pomożesz chociaż jednemu psu nie trafić do schroniska, jak nie to na pewno pomożesz w uświadamianiu, ze pies to nie tylko przyjemność i grzeczny przyjaciel...



Bardzo, bardzo, bardzo.... dziękuję za komentarze i 7 obserwatorów. Wiem, ze już dziękowałam, ale jest to wielka motywacja i przyjemność :)





piątek, 22 maja 2015

Weterynarz

Dzisiaj krótko napiszę tylko, ze miałam rację - główka została w ranie, Do tego Simba złapał jeszcze dwa kleszcze. Eh... Trzeba na poważnie pomyśleć nad kupieniem "łapki" do ich wyciągania. Kupiłam krople, miejmy nadzieję, ze będzie lepiej.
Rudy ma coraz więcej wrogów :) - na rannym spacerze przyczepił się do nas mały, czarny kundelek. Całą drogę szedł przed nami i wkurzał psa. Myślała, że Simba normalnie wyjdzie z siebie.Oprócz tego odkryłam, ze mój kot nie ma węchu...
Dzisiaj tak krótko i dziękuję za 5 obserwatorów - nawet nie wiecie jak to motywuje :)

środa, 20 maja 2015

Wiosenna sesja + weterynarz

No tak trochę już prawie letnia ale tyle jest tych spraw do opisania...






















Stosujemy się do wszystkich rad behawiorystki i jest lepiej - widać małe postępy - teraz tylko muszę znaleźć super motywujące nagrody i kaganiec. Rudy zaczął na mnie zwracać uwagę, prawie nie skacze do innych psów (a jak tak to szybko się uspokaja), "dzieli" się zabawką. Ale nie jest tak różowo, wszystko ma ciemne strony np. zwraca na mnie uwagę dopóki nie pojawi się jakiś zwierz czy się nie zwącha...





























Dostaliśmy miśki (jak widać wyżej) od właścicielki Fado - szczeniak nie gryzie a ma ich dużo, więc nam je podarowała. Simba (killer :) już wyciągną watę z 2. Myślę, ze załatwiłby wszystkie gdybym mu dała.
Dzisiaj normalnie spanikowałam - pies miał kleszcza w uchu, ale nie takiego "podstawowego" z różowym odwłokiem tylko brązowym. Jak się otrzepywał odwłok pasożyta odpadł, a reszta została, manewrowałam z 30 min ale i tak wszystkiego (na moje oko) nie wyciągnęłam, miejsce wbicia całe czerwone, obok tego jakaś gula - biegniemy do weta. Godz ok 9.00 - dzwonię - najbliższy i najlepszy wet jest od 16.00 (yyy... ok). No to biegniemy do drugiego (ja go nie lubię, a do tego nie jest za dobry) wet po zerknięciu (a może nawet rzuceniu okiem) stwierdza, że klaszcz sam wypadł przez spray na pasożyty, daje środek dezynfekujący i do domu. Dobrze, ze nie chciał brać kasy za to, zaraz idę do tego pierwszego bo nie wierzę, zaczerwienienie minęło owszem, ale jak dla mnie rana powinna być różowa, czerwona (czy coś w ten deseń) a nie czarna i ta gula... Eh... Do tego planuję badania krwi, i inne "poważniejsze".