poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Woda i przyjazne...

Sobota 29.08

Byliśmy nad wodą. Gorąco, nic się nie chce więc logiczne, że nie będę z rudym ćwiczyć. Nie miałam nic ciekawego do roboty więc spakowałam ekwipunek i ruszyliśmy. Po drodze nie mogłam wyjść z podziwu - mijając szczekające burki wystarczyła komenda "zostaw" i pies nie chciał do nich podejść. Znaczy chciał, ale tego nie robił. Wyjątkiem były dwa psy wyglądające na husky. Ogólnie staram się wprowadzić pewną zasadę "Pies za siatką szczeka/wariuje nie podchodzimy. Jest spokojny, możesz się przywitać" - oszczędziło to nam kilkunastu niepotrzebnych awantur...



Tak więc, tak doszliśmy nad tą wodę. Po przechadzaliśmy się brzegiem, ale  Simba nie chciał wejść głębiej więc dobra pańcia, która uwidziała sobie, że piesek pokocha wodę ściągnęła skarpetki (na szczęście miałam buty z siateczki i krótkie spodenki) i weszła do tej wody po kolana. Rudy z oporami i moim lekkim ciągnięciem wlazł do wody. Ale zaraz kolejna myśli, ja mam go zmuszać ? + nie chciałam wracać na mokrej smyczy więc przepięłam psa na 4/5 metrową linkę i ta głupia radość jak zobaczyłam, ze mój pies pływa (a właściwie ma wodę do piersi)...



W międzyczasie pojawili się ludzie (na środku rzeki jest wyspa i tam w większości ludzie przesiadują). Simba był na lince ale jej nie trzymałam - po co ? U nas linka służy do zakomunikowania psu, ze jak ucieknie to go złapię... Rudy patrzył się na nich nieufnie i dałabym sobie rękę uciąć, że ich obszczeka. Ale nie ! Podszedł i obwąchał, a w późniejszym czasie nawet gonił za łódką (dostaje się nią na wyspę).





Razem z nami wybrała się (Jolly ball) z dwóch powodów, jeden uczymy się bawić w różnych miejscach, dwa trzeba było sprawdzić jej zatapialność (i mieć dowody :). Po pokazaniu Simbie, że umie pływać chciałam żeby sam wszedł do wody więc zaczęłam zgrywać głupią. Pies wtedy wchodził po łapy, szybka analiza i zabawka poszła w ruch. I co ? I klapa.

Jakość [*] ale ta poza...
Jak się okazuje psa nie obchodzi firma zabawki, cena czy nawet niezniszczalność. Zamiast testowanej zabawki wybrał... Kłodę. Zwykłą darmową, zniszczalną, ciężką kłodę drewna...
A ja przebiegła to wykorzystałam, najpierw, żeby pies się wdrożył było rzucanie na płyciznę i chodzenie z nią (ja w wodzie ją ciągnęłam a pies miał podejść), ale później rzucałam na głębokość. RUDY NURKOWAŁ po nią, sam z siebie.



Jak wracaliśmy to na moście zrobił bunt - ciągnięcie w stronę zejścia nad San, a jak nie pozwalasz to się z góry pogapię na tą rzekę..  Oprócz tego Simba dowiedział się, że sztuczki (świadomość tylnych łap - wchodzenie na małe przedmioty) się przydaje.



Na koniec oczywiście nie mogło zabraknąć wycierania. A pies ogólnie najwięcej przepłyną ok. 3 metry gdzie woda sięgała mi do brzucha. Taktyka: płyniesz do mnie rudy, a ja cię wynoszę na brzeg (jak sam wychodził to za bardzo chlapał ;)



A teraz filmiki:

Żebyście wiedzieli jak się powinno wycierać


Chodzenie po wodzie i ślepy pies (przeszedł po tym patyku :)


Nurkowanie *.*

Dodatkowo - chciałam spacery z psami to mam. Wracając z nad wody szliśmy obok wybiegu, moja myśl jak zawsze "a wejdziemy zobaczymy". Strzał w 10. Mieliśmy westa, i dwa labradory - łącznie 3 psy i suczka. Nie wiem czemu ale labek - pies - biszkoptowy Simbie nie przypadł do gustu. Na przywitanie stoczyli walkę, o suczkę ? Suka przecież była po sterylizacji - dobra nie wchodzę w szczegóły chociaż... mam pewną teorię - ale co wy o tym myślicie ? Ogólnie psy pobawiły się znaczy rudy z suczką i trochę z westem. Z labradorem lekko do siebie warczeli, ale na koniec spotkania biszkopcik obwąchał rudemu zadek. Najbardziej rozwaliła mnie mina Simby gdy trzy psy go obległy, to było nasze hm... drugie spotkanie w takiej grupie. Z tym, że to przebiegło przyjemniej.
Nie wymienię mojego kompakcika na żaden inny - nie wiem jak to się stało, ale aparat został zamoczony przez piękne biegi rudego do brzegu (czyt. niemiłosiernie ochlapany) i żyje - zdjęcia robi całkiem niezłe, przy zoomowaniu partaczy ale to da się przeżyć.

Poniedziałęk 31.08

Chciałam pisać 3 dni pod rząd ale nie wyszło - w niedzielę wróciliśmy padnięci... Co się działo ? Ogólnie to co w dzień poprzedni, trochę się pomoczyliśmy. Ale znaleźliśmy fajną dróżkę na rzeką - na wypady od święta ;)
A w poniedziałek ? Po południu poszliśmy nad rzeczkę. Jest progres, Simbuś wchodził do wody z własnej woli (ale pływać za bardzo nie chciał), wymęczyliśmy się łącznie z dojściem 3 godzinki. Postanowienie: odpuszczam (a raczej ograniczam) wypady nad wodę - trochę za gorąco jest na takie długie wyprawy jak dla psa...

Co dalej ? Byliśmy dziś u weta. Rodzinka przestraszyła się, że cos pieseczkowi się dzieje bo np. o 6 rano dyszy. Niee oczywiście moje tłumaczenia nic nie dały. Tak więc po bataliach udało się pójść do najbardziej "kompetentnego" tsa.
1. Pytałam o wadę serca - ale nie otrzymałam odpowiedzi ponieważ wet bał się mojego psa. Na prawdę, pies w kagańcu trzymany przez dwie osoby a ten go osłuchać nie chce "bo ugryzie"
2. Kastracja - "dlaczego ?" po opowiedzeniu historyjki o odpowiedzi behawiorystki "kastracja nie zawsze pomaga, nie wiem czy jest sens ingerować tak w ciało psa, lepiej wszczepić implanty" (czy coś podobnego co powstrzymuje testosteron na ok. 6 msc.). Cena "implantów" - 200zł kastracja - ok. 200 zł. Dałabym buźkę, ale żadna chyba nie odwzorowuje mojej miny - oczywiście mam bulić na implanty a jak się sprawdzą to na kastrację czyli razem 400 zł ? No brawo panie weterynarzu.
3. Nie siedzę w tym i nie wiem czy to argument, ale pewna suczka miała u niego robioną sterylkę a psy latają za nią jakby miała cieczkę...
Postanowienie: zbieram te 200 zł i jadę do dobrego weta po wcześniejszym umówieniu...


Dalsza część dnia minęła cudnie. Chyba się powtórzę ale: chciałam grupowe spacery to mam. Mianowice o godzinie 18 u nas na wybiegu "odbywają się "spotkania grupowe :D Po prostu psy i ludzie, super. Na miejsce udaliśmy się od razu po wizycie u "weterynarza" więc byliśmy ok. 30 min. przed czasem.
Najpierw przyszła znajoma, czarna suczka (Zuzia) labradora. Piesy się przywitały, ale szału nie było. Ja siedziałam na ławeczce z boku a jej właściciele usiedli na innej. Po kilku minutach dołączyły inne psy.

Skład: 3 labradory (czarna Zuzia, biszkoptowy, nielubiany Felek i biała <?> bezimienna sunia), beagle (Budrys), west (Fado), chwilowo jamniczka (Kaja) oraz chyba kundelek (podobny do airedale terrier tylko mniejszy).

Simba cały czas był niepewny, trzymał się blisko mnie, nie podchodził do innych oraz wchodził w krzaki i szczekał... Wzięłam sprawy w swoje ręce i podeszłam trochę do bawiących się psów. Oczywiście rudy zaliczył "bójkę" z Felkiem (od pierwszego spotkania nie przypadł mu do gustu). Ale pod koniec rudas się zintegrował, biegał ze wszystkimi i nawet nie "bił" się o "zabawkę" (pustą butelkę). Z biszkoptowym labem omijali się ale na koniec Simba dał sobie powąchać tyłeczek. Jest progres....

Pytanie: ktoś wie o co może chodzić ? Chodzi o ogon - pies nosi go cały czas jak na zdjęciu.

Tak przy okazji nasze plany (oprócz tego co pisałam wcześniej czyli wydarzeń...): kurs PT1, kastracja, szkolenie obronne.
Czas realizacji: PT1 opłaca nam rodzinka yey, najpóźniej do następnych wakacji. Szkolenie obronne będzie pół na pół (ja i rodzinka) najpóźniej na wakacjach. Kastracja najprawdopodobniej z mojej kieszeni przed obroną.
Nasze podsumowanie wakacji w zakładce "wyzwanie motywacja"

sobota, 29 sierpnia 2015

LBA po raz dsiesiąty, jedenasty i dwunasty + ankieta + wydarzenia = coś za długo ;)

Zostałam nominowana trzy razy przez Biały kruk. Zasad powtarzać i linkować nie będę - macie w poprzednim poście, ale chyba każdy je zna.

Co najbardziej lubisz w swoich pupilach ?
Nie wiem, czasem gdy chce poleniuchować to niezależność Simby, ale czasem jest to problemem... Była też jego chęć do współpracy ale zniknęła.
Miałeś/ miałaś kiedyś gryzonia ?
Tak, chomiki (2 w całym dotychczasowym życiu) i 2 myszoskoczki.
Którego miesiąca obchodzisz urodziny ?
Maj
Ile miałeś/ miałaś najwięcej zwierząt ?
Em... z 15 (rybki :)
Jaki jest twój ulubiony kolor ? 
Cerwony
Jaki masz kolor ścian w swoim pokoju ?
Fiolet
Jakiego gatunku muzyki słuchasz ?
Różnych - co mi wpadnie w ucho...
Jak często wyprowadzasz psa ?
3-7 razy dziennie
Masz jakieś hobby (nie związane z psami) ?
Em.. trochę tego jest.. Parkour, militaria....
Jaki jest twój ulubiony napój ?
Sok :)


Nastawiasz budzik czy zegarek na telefonie ?
Nie posiadam telefonu - nastawiam psa.
Chodzisz w "kapciach" czy raczej nie ?
Nie
Kiedy i gdzie najlepiej czyta Ci się książkę ?
Wszystko zależy... czasem na łąkach, czasem w domu...
Jakie danie najbardziej lubisz ?
Nie mam zdania :)
Masz facebooka ?
Oczywiście
Jakie zwierzę chciałbyś/ chciałabyś mieć ?
Szczura( - ki), ewentualnie węża lub tchórzofretkę i oczywiście psa
Lubisz pić kawę ?
Tak
Kiedy masz imieniny ?
W grudniu (o dzień nie pytajcie - nie pamiętam)
Jaka rybka akwariowa najbardziej Ci się podoba ?
Haha Nemo :D
Jaki masz problem związany z psem? (Jeśli nie posiadasz psa to ogólny problem lub z innym zwierzakiem)
Na prawdę mam wymieniać ? Krótko - agresje, braki współpracy, głuchota przejściowa, wodowstręt na tle obrazy majestatu, zabawkoholizm czasowy - masz zabawkę ? Mam cię gdzieś, ale jak ją odłożysz to już nigdy nie będzie taka sama...



Oglądałeś/ aś spadające gwiazdy ?
Nie
Jaki jest Twój ulubiony smak lodów ?
Chyba miętowe
Dlaczego akurat wybrałeś/aś tego psa ? (tego czyli twojego :D)
Bo nie miałam wyjścia...
Co robisz w wolnym czasie ?
Ćwiczę z psem ;p
Jakiej sztuczki trudno było (albo jest) nauczyć Twojego psa ?
Trzymaj, cofanie, ukłon. Rozróżnianie "hop" i "czołgaj się" kiedy jestem w tej samej pozycji - na komendę nie zrobi... Tak więc dochodzę do wniosku, że pasuje cofnąć się do łatwiejszych sztuczek i podszlifować te...
Twój pies ma czipa ?
Niestety nie
Twój pies umie przejść tor agility? 
Sam z siebie raczej nie, ale przy zachęcie myślę, że tak.
Co lubisz ćwiczyć z psem w wolnym czasie ?
Sztuczki - zbytniego wyboru nie mamy
Skąd pomysł na założenie bloga ?
Spontanicznie, mi się tak zachciało publikować gdzieś moje wypociny więc jest.
Jaką bajkę (tak bajkę typu np. pingwiny z Madagaskaru) lubiłeś/lubiłaś oglądać ? (a może nadal lubisz?)
Em.. Reksio, Bolek i Lolek, Zaczarowany ołówek.... Więcej nie pamiętam. Jak obejrzę coś teraz w telewizji to jest święto narodowe ;)

Zasnęliście ?


Teraz podsumowanie ankiety. 
Na początek chciałam podziękować wszystkim, którzy wzięli udział.


Wygląd bloga jest... według większości jest dobry, według kilku znośny.

W większości zmienilibyście nagłówek - taak, sama widziałam, że nie wyglądał najlepiej, ale zwyczajnie brak czasu, żeby coś z tym zrobić...Już jest zmieniony - zrobiony taki na szybko moim zdaniem lepszy (a waszym ?). Jedna osoba dałaby zakładki od razu pod nagłówkiem - tak pospolicie ? :) - nie wiem, jak myślicie ? O i jeszcze jedna odpowiedź - tło. No nie wiem, chcecie ?

Uważacie, że posty ukazują się... według większości idealnie choć kilka osób twierdzi, że za często.

Posty powinny ukazywać się według was...  co trzy dni, jest kilka odpowiedzi, że 1/2 razy w tygodniu, kilka co 3/4 oraz jedna: co 4/5 dni. Lekko niejednoznacznie... Więc jak ?

Czego byście chcieli więcej na blogu ? Coś o nauce sztuczek, tu pozostanę tajemnicza ;) Coś o psach - szerokie pojęcie (jeśli ktoś, coś to można precyzować w komentarzach nawet pod postacią anonima), recenzje - to zależy od mojej kieszeni, ale póki co jest jeszcze kilka produktów, a we wrześniu kolejne zakupy... Udanych zdjęć - mam nadzieję, że będą :) Diy - o tym już pisałam... Nasze przygody - mało tego, jak coś się dzieje to opisuję ;) Filmiki i zdjęcia, no niestety bez pomocy trudno, ale będę kombinować... Konkursy ?

O czym byście przeczytali ? Tutaj naprostowanie/ wyjaśnienie - pytanie razy wyżej odnosiło się do tego co już jest a to do pomysłów na notki :) Przechodząc do odpowiedzi (większości nie zdradzę ale... :p):"o czymś użytecznym" - czyli ? Znowu temat-morze "psy" - ktoś sprecyzuje ? "Wydarzenia z psem" - wybaczcie ale my z powodu położenia nie jeździmy na takie cusie, ponieważ w większości są za daleko - jeśli coś się odbywa w moich okolicach - i to wynajdę - to staram się pojechać i o tym piszę :)

Jednogłośnie stwierdziliście, że chcecie filmiki na blogu... Ktoś chętny na kamerzystę ? :P

Co do zdjęć - większość twierdzi, ze ich ilość jest dobra, kilka osób, że za dużo, a kilka za mało - więc jak ? Myślę, że będę dodawać ile dodaję i od czasu do czasu (jeśli chcecie) wrzucę notkę z prawie samymi zdjęciami.

Posty są... według was odpowiedniej długości, co mnie cieszy.

Recenzje są dla większości dobre, jednej osobie brakuje porównania wielkości - przy następnej zabawce się to zmieni. "Dziwne odpowiedzi wypisywane w punktach" - już wyjaśniam, jest to szybkie porównanie zapewnień producenta z realiami, w dalszej części staram się wszystkie punkty rozwijać. "Trochę mało opisywane" - trochę to za szerokie pojęcie... czego brakuje ? "Ok, mogą być lepsze" - sprecyzujcie co jeszcze uwzględnić.

Co do dwóch ostatnich pytań - po pierwsze tak są od tego anonimy ale niektórzy ludzie nie lubią być oceniani (co widziałam w kilku przypadkach - atak na anonima...), poza tym nie wiem czy ktoś patrzy czy jest taka opcja...
Więc tak było o zakładkach o mnie i o Simbie - o mnie na pewno nie (skleję być może jedno sensowne zdanie...) o Simbie ? pomyślę, choć nie jestem przekonana...
Czy drewniany kawałek drewna może być z drewna ?
Myślę, że może ale nie musi ;)
Wymarzony model aparatu?
Do dobrych zdjęć psa - nie mam, póki co realnych szans na jakikolwiek aparat nie ma więc się nie zastanawiam...
Bywasz czasem na moim blogu?
Tak i to nie czasem tylko prawie co post.
Zrobisz serię Q&A ?
A chcecie ? 

Odpowiedzi możecie udzielać w komentarzach (jak ktoś chce dostępny jest anonim) oraz jak ktoś woli na adres e-mail...

Jedziemy ?

Wydarzenia

Chcieliście to macie. Wydarzenia czyli ciekawe rzeczy, które ja znalazłam (lub mi podrzuciliście). 
1. XIII Rzeszowskie Zawody Obedience (Klik) - tu będę na 99% (myślę, że nawet w dwa dni, pierwszy na pewno bez rudego, drugi może z nim...)
2. Maratony zumby (Klik) - organizowane przez Karmimy psiaki. Fajny pomysł, duży plus za organizację w Rzeszowie, jednakże mnie nie będzie. Póki co zaplanowane są we Wrocławiu, Gorzowie Wielkopolskim i właśnie Rzeszowie. Ktoś się wybiera/był ? 
3. Najciekawsze co znalazłam JADĘ - nie wiem co, gdzie, jak ale jadę. Koniec kropka. Gra miejska (Klik), ale nie taka zwyczajna. W tej potrzebny jest podarunek dla schroniska -wpisowe :)- i PIES inaczej nie wystartujesz. Dodam tylko, że odbywa się ona 5 września - reszta w linku :)

INFORMACJE: (ubolewam :p) w poniedziałek -jak chcieliście- pojawi się post o tym co robiliśmy dziś i jutro.
Jutro podsumowanie zakładki "Wyzwanie motywacja"

środa, 26 sierpnia 2015

LBA po raz dziewiąty + ogłoszenia parafialne

Zasady (Klik) chociaż i tak wszyscy je znają... Nominowana zostałam przez Rudy kundelek (Klik).


1. Książka ,czy film ?
Zależy od czasu, humoru... (czy wszystkie części jakie mają być zostały nakręcone...)
2. Wolałbyś teraz adoptować psa ,czy kota ?
PSA ! Koty toleruję, ale do bloku (nie ma perspektyw na zmiany póki co) sierściucha nie wezmę. Bo: nie może wychodzić, jedzenie ma cały czas wystawione i nawet nie jest sterylizowana (obecna kotka) chociaż moim warunkiem to było. Ale, nie bo po co ?
3. Masz psa ?
Nie :) Oczywiście, że mam.
4. Jakie masz cele ?
Temat morze... Eh... Dużo mam ale obecne są w zakładce "wyzwanie motywacja"
5. Twoje niemożliwe do spełnienia marzenie to ...?
Mieć dobry aparat, a drugie to adoptować (na rodowodowego się nie zapowiada) "agresyffną" mieszankę np. ostatnio widziałam pitt bull z bulterierem...
6. Wolisz sernik ,czy szarlotkę ?
Chyba szarlotkę
7. Jak masz na imię ?
Daria...
8. W którym miesiącu się urodziłeś/aś ?
Maj
9. Masz jakąś ulubioną cyfrę ?
Myślę, że 13 :p
10. Uważasz ,że czarny kot przynosi pecha ?
Nie, raczej nie
11. O czym będzie twój następny post ?
Tutaj nastąpił błąd systemu, przejdź dalej... Nie no żartuję, jeszcze nie wiem... Chociaż myślę, ze będzie to kolejna recenzja (w tym miesiącu chyba ostatnia, we wrześniu też by pasowało o czymś napisać ;)

Nominuję:
Funia i Zuzia
Bialy kruk
Prawie basenji
Yorkshire terrier Eddy
Reksio the dog
Prawie jak husky
Psijaciel4ever
Paprykowa gromada
Roxi the dog
Codzienność Majka
Fado labrador

Jest 11 yey :D

Pytania:
1. Prowadziłeś już kiedyś bloga ?
2. Jak często wyprowadzasz psa ?
3. Co ci najbardziej przeszkadza w obecnym psie ?
4. Twoje największe marzenie to... ?
5. Czy pies może żyć z kotem w zgodzie ?
6. Wierzysz w teorię dominacji ?
7. Jesteś za czy przeciw kastrowaniu/sterylizowaniu każdego psa bez uprawnień hodowlanych ?
8. Twój pies idealny. Jaki powinien być ? Jest jakaś rasa spełniająca te wymagania ?
9. Nad czym będziesz teraz pracować ze swoim psem ?
10. Gdzie śpi twój pies ? Dlaczego ?
11. "Rasy agresywne" istnieją takie ?



Ogłoszenia parafialne...

Po pierwsze ankieta (Klik) jest jeszcze aktualna - kto nie wypełnił to bardzo proszę. Przypominam o ankiecie zabawkowej (na samym dole bloga). Trzy, przepraszam zwycięzców konkursu za opóźnienia ale z jednego wyjazdu zrobiło się kilkanaście, a rodzinka oczywiście nie wyśle, także do piątku wszystko będzie nadrobione... Dalej, szykuję nagrody na następny konkurs, kiedy będzie ? Zobaczycie... Co dalej ? Dalej to powiem, że mam multum tematów więc przerw raczej nie planuję... 
Pisałam, że będziemy na dogtrekkingu ale jak się okazało nie mieliśmy się jak dostać (sobota - jechał tylko jeden przewoźnik, który nie zabiera zwierząt a auto nie było do dyspozycji ). JEŚLI wiecie o dogterkkingu (woj. podkarpackie, małopolskie, śląskie, świętokrzyskie, lubelskie) to dajcie znać - nawet moja rodzicielka się tym zainteresowała więc tym razem może pojedziemy :)
I uwaga... uwaga... jednak nie jeszcze jedna rzecz, o której ciągle zapominam. POSZUKUJEMY chętnych na wspólne spacerki. Najlepiej żeby przyjechali do nas (Jarosław - Polska ;), ale przy wcześniejszym umówieniu my możemy do kogoś pojechać (raczej podkarpacie)...
Dobra, teraz naprawdę uwaga.... Będę na XIII Rzeszowskich Zawodach Obedience oczywiście jako obserwator. Ktoś się wybiera ? Chcecie relację ?

piątek, 21 sierpnia 2015

Chuckit! Erratic Ball

Tą zabawkę - jak i drugą, która przyszła w paczce - kupiłam od pewnej osoby, która sprowadza je z USA. Tak było taniej, ja kupiłam za 20zł a w polskim sklepie toys4dogs (chyba tylko tam jest) kosztuje 22.80.






Co pisze na stronie ?


  1. zaprojektowana dla naprawdę wymagających psów
  2. leci dalej i odbija się wyżej niż inne piłki
  3. łatwa do utrzymania w czystości
  4. elastyczna i wytrzymała z naturalnej gumy
  5. sprężysta, świetnie i nieprzewidywalnie odbija się od podłoża
  6. łatwo rozpoznawalna
  7. kompatybilna z wyrzutniami Chuckit!
  8. wyprodukowano w USA
To jest właśnie jej widoczność...



A tak naprawdę ?

  1. Zdecydowanie prawda
  2. Jest to nasza pierwsza piłka tej firmy ale biorąc pod uwagę ją i zwykłe tenisówki mogę się zgodzić z drugim, co do dalekiego lotu bywa różnie...
  3. Owszem
  4. Tak, tak i nie mam pojęcia. Wierzę na słowo.
  5. Mniej więcej
  6. Niezbyt
  7. Nie próbowałam
  8. Wiadomo :)

Co napiszemy my ?

Piłka zdecydowanie jest mocna, wytrzymała zabawy na wybiegu jak i sesje żucia. Uroiło mi się, że posłuży jako kong i zdecydowanie nawet w tej roli daje radę - ale muszą być małe smaczki i nie zawsze wszystkie wypadną.... Nawet - oczywiście lekko - kilka razy przejechałam po niej nożem, śladów nie widać. Tak więc mogę ją polecić nawet dla zaawansowanych gryzaczy. 

Pseudo kong wypełniony parówka - po użyciu kilka razy piłka nie przejęła jej zapachu...

Nie powiem, że nie lata daleko bo bym skłamała, ale jednak czasem tenisówka poleci dalej... Za to erratic ball po odbiciu od podłoża najczęściej skręcała. Tutaj mogę pochwalić piłkę bo jak zabawka z biedronki skoczyła raz tak ta piłka kilka razy i nie w linii prostej tylko zdecydowanie nieprzewidywanie. Dodam, że testy odbywały się na trawiastym wybiegu.
Elastyczna dzięki otworom pies ją może miętosić do woli - a nawet człowiek kilka razy na nią stanąć w nocy i o mało się nie zabić - a piłka wróci do swojej dawnej formy.  
Czystość ? Zobaczcie sami:
Patrzcie na to pięknie rozmazane tło *.*

Z powodów czysto pogodowych (cały czas było słonecznie) skorzystałam z uprzejmości kwiatków i tam piłkę wytaplałam...

Po umyciu - samymi rekami, gdy została włożona do wody zeszła połowa brudu, druga połowa zeszła po umyciu z odrobiną mydła.

Łatwo rozpoznawalna.... Zależy co producent miał na myśli bo owszem każdy kto choć raz widział ten produkt na pewno o zapamięta, ale z trawie można ją zgubić...
Hm... co jeszcze mój zaawansowany gryzacz nie zostawił prawie śladów po sesjach żucia aczkolwiek u nas są upały więc się do tego nie przykładał na 100%. Zabawka przyciąga wszystkich dosłownie - przy zabawie na wybiegu aż ludzie przystawali i patrzyli co to. Gdyby był rozmiar jeszcze mniejszy od S z pewnością nabyłabym dla kota - próbowała bawić się tą ale jest dla niej zdecydowanie za duża....

Jak to lata ?




Co można z tym zrobić ?

Można pokombinować z różnymi rodzajami szarpaków albo zrobić pseudo kong...




Plusy i minusy 

Nieprzewidywanie się odbija co zachęca psa do zabawy
+ Póki co według mnie niezniszczalna
+ Posiada wiele zastosowań
+ Zdecydowanie zachęca do zabawy
+ Ciekawy wygląd
+ Łatwe czyszczenie
+ Nie przesiąka zapachem jedzenia

+/- Nie posiada piszczałki -nie wydaje dźwięków- co niektóre psy lubią
+/- Nie pływa

- Jak widać na niektórych zdjęciach ośliniona zbiera sierść psa (gdyby nie codzienne odkurzanie u nas to piłka byłaby ruda)
- Kolor - gubi się w trawie




Dla kogo ?

Kupując ją myślałam, że będę musiała wołami psa zmuszać do zabawy - bo on nie gania za piłkami - ale się pomyliłam. Owszem za pierwszym razem nie było jakiegoś wielkiego wow, ale gdy Simba zobaczy że to się odbija i to całkiem wysoko i ucieka przed nim (piłka w większości odbijała się prawo, lewo, prawo, lewo... albo odwrotnie), jeszcze do tego sam człowiek ganiał za piłką i nie mógł jej złapać to był fun na całego.
Polecam dla każdego psa, który lubi zabawę (ewentualnie gryzaki).

Jedyne ślady jakie widać - lekkie wgniecenia po zębach na gładkich bokach...


************************
A teraz coś ode mnie krótka ankieta (Klik) żeby poznać wasze opinie... Dodatkowo laptop wrócił z naprawy popsuty - nie mogę w to uwierzyć ale naprawdę, więc wkurzona zakupiłam takie oto cudo: Teraz to już was nie opuszczę, a zdjęcia będą przy każdej notce :) Dodatkowo dopadł mnie zakupoholizm więc na samym dole jest ankieta dotycząca zabawek. (ale to jak już uporam się ze wszystkim co mam zaplanowane więc tak gdzieś hm... we wrześniu ?)

Kiepskie zdjęcie 7 cudu świata - czytnik kart pamięci :D

wtorek, 18 sierpnia 2015

Pies, zwierzak dla mnie ? cz.1 Hodowle 2/2

Przepraszam, tak to już jest z moimi postanowieniami co do systematyczności... Ale okey, nie przedłużam.


Pesudohodowle można podzielić na kilka typów, oto te najpopularniejsze:

Pseudo z prawdziwego zdarzenia - zwierzaki są traktowane przedmiotowo, suki pokrywane przy każdej cieczce. Gdy suka staje się już niepotrzebna zostaje wyrzucona/zabita/utopiona, tak też dzieje się z niesprzedanymi szczeniakami. Zwierzęta mają czasem odstają pożywienie, o które walczą, a woda (o ile jest) to najczęściej zanieczyszczona. Nie ma zapewnionej opieki weterynaryjnej, więc kupując takiego psa nie wiemy czy weźmiemy zdrowego szczyla (ewentualne tylko lekko zapchlonego z jakimiś robakami) czy psa z chorobami. Dodatkowo oczywiście -a jakżeby inaczej- psy nie mają kontaktu z człowiekiem, a o socjalizacji nie wspomnę.

Mój pies jest wyjątkowy czyli domowa pseudohodowla - tak, takie też istnieją. Ludzie nieposiadający podstawowej wiedzy, chcący dorobić kosztem psa i często przekonani o wyjątkowości zwierzaka - przeważnie mieszańca lub kundla. Ewentualnie jeszcze w erze kamienia łupanego gdzie to krążyło przekonanie, że suka powinna mieć raz w życiu szczeniaki bo... Taka odmiana może wydawać się mniej szkodliwa, ale szczeniak i tak nie ma podstawowej socjalizacji (socjalizacja, a co to ?), a są sprzedawane. Ok, ja jeszcze jestem skłonna zapłacić za szczeniaka z odpowiednim startem, ale szczyla bez socjalizacji i za darmo dostaniesz w każdym schronisku (a dodatkowo dowiesz się o przewidywanych chorobach -co oczywiście nie musi się spełnić- i w niektórych szkołach dla psów czy na zawodach będziesz mieć zniżki...).

plakat-BW

Takie informacje można znaleźć wszędzie, ale spójrzmy na to z drugiej strony, jako właściciel.
Szczeniak, jak szczeniak trafił nam się tylko lekko zapchlony zakupiliśmy obrożę wszystko wydaje się ok. Co się okazuje na spacerach ? Pies podgryza nogawki, udaje nam się to wyeliminować ale pojawia się kolejny problem - pies ciągnie na smyczy nijak nie daje się tego eliminować (chyba, że staniem w miejscu ale wtedy pies niemiłosiernie piszczy jakby go ze skóry obdzierali). 
Lećmy dalej, cudem "leczymy" psa z zabawy w zaprzęg ale pojawia się kolejny problem mianowicie "podduszanie psa i kaszlanie przy mocnych pociągnięciach", więc hajda do weterynarza, który radzi kolczatkę - no ok, pociągnie raz, zaboli może się oduczy - i staje się cud. Pies chodzi jak w zegarku przez miesiąc i nagle bum, ni z tego ni z owego zaczyna gonić (szczekając, bez smyczy) biegnące dziecko. Ty widzisz, że to dla zabawy, ale innym nie wytłumaczysz więc szukasz innych miejsc na spacery gdzie nie ma ludzi i tam puszczasz psa, ale równolegle do tego zaczyna się kolejne bum agresja w stosunku do innych psów zaraz następuje trzecie bum - agresja przy misce, chwilę później ostanie bum - pies zaczyna znowu ciągnąć. Idziesz znowu do weterynarza "może jakaś choroba" jak się okazuje wszystko jest ok, choroba owszem, serca - przewidywana na starość... Więc pracujesz, po pół roku zostaje pies, który dalej, ponieważ nie masz "obiektu" chcącego ci pomóc, pies dalej jest wrogo nastawiony do innych, ale wystarczy słowo czy podnieść głos i się uspokaja - masz 99 % pewność, że nie pogryzie z błahego powodu. Agresja przy misce wyeliminowana całkowicie, co do chorób nie znasz dnia ani godziny... 
Biorąc psa z pseudo musisz być przygotowany na wszystko - nawet biorąc normalnie zapowiadającego się szczeniaka.

Pamiętaj: Biorąc psa z pseudo ratujesz mu życie, ale przyczyniasz się do cierpienia innych.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Powieście, spalcie, uduście...

Najpierw tak przykra wiadomość - laptop poszedł do naprawy. (Co do wyjaśnień wcześniej to był przegląd u znajomego informatyka) Posty będą, ale... laptop = zdjęcia, chociaż.... Wiadomo będę starała się przerzucać w komputerowym ale być może jak wpadnie mi trochę grosza to tupię czytnik kart i nie będę tak uzależniona do laptopa ale zanim to nastąpi...
Nie wiem czy to jest zrozumiałe więc: nie mam laptopa, czyli mogą być posty bardziej tematyczne bez zdjęć (jeśli chcecie - piszcie :)

Dalej - przyszła do nas (wczoraj) "paczka" z zabawkami... Uwaga, co było w środku ?

Co wy dziewczyny robicie, że ot tak bez podpowiedzi zgadujecie ?

Jakość woła o pomstę, ale nie mogę się powstrzymać - ta mina...

Dobrze co dalej, hm... Już wiem kilka pytań:

1. Chcielibyście krótkie recenzje książek (oczywiście "psich")
2. Co pierwsze do recenzji, zabawka czy kaganiec ?
3. Która zabawka pierwsza do recenzji ?

Ostatnia dość miła informacja: jako tako okiełznałam aparat i patrząc na zdjęcia wydają mi się lepszej jakości, ale wszystko wyjdzie w praniu...

Tak jak w tytule zróbcie ze mną co chcecie, znowu coś krótkiego i informacyjnego, ale u nas NIC się nie dzieje - oprócz zdychania z gorąca...

Dzisiaj wrzuciłam też przepisy na psie lody Klik. I to chyba na tyle...

Psie lody

Lody, lody, ale jakie lody ? Dzisiaj będą lody pasztetowe.
Skąd pomysł ? Może najpierw napiszę, że "przepis" wymyśliłam sama (jeśli gdzieś coś takiego jest to nie kopiuję - żeby była jasność) po przeczytaniu kilku(nastu) wpisów na temat chłodzenia psa i tym podobnych. Czytała między innymi o kostkach lodu (zwykłych z wody) podawanych psu, no ok czemu by nie spróbować ? Jak się okazało rudy czekał aż "to zimne" się rozpuści i spijał wodę. Na innym blogu (wybaczcie, ze bez linka ale już nie pamiętam - byłam tam pierwszy raz) znalazłam przepis na kostki lody z serkiem topionym i konserwą dla psa. Ale nie posiadałam tych składników. Dobra, idziemy do lodówki zobaczyć co tam siedzi. Pierwotnie miały być kostki lodu z kurczakiem, ale że go było mało wybór padł na pasztet.

Także, więc. Co potrzebujemy ?

- Pasztet (lub inne "coś" co pies lubi)
- Woda
- Miska (do wymieszania)
- Foremki



Sposób I

Wrzucamy pasztet do miski, dolewamy trochę wody i mieszamy. Po wymieszaniu przekładamy do formy i mrozimy.

Komentarz: na takie cuś schodzi bardzo dużo pasztetu, długo się mrozi i pies to chrupie jak smaczki. 

Ogólnie to wygląda tak


Po przełożeniu (części :)

Sposób II

Robimy taką samą "masę" jak w jedynce, tylko przekładamy mniej - tak na pół wysokości formy, resztę dopełniamy wodą (można dodatkowo pomieszać ;)

Komentarz: Myślałam, że Simba tego nie ruszy bądź co bądź kostki mają smak wody (nie próbowałam - zakładam) ale się pomyliłam. Pies wcina jedne jak i drugie z tym, że te chociaż trochę liże, jak zostaje pół to połyka...

Przed zamrożeniem
Po zamrożeniu

A jak tam opinia Simby ?

W trakcie robienia