poniedziałek, 28 marca 2016

Smycz Flexi Vario



Zacznijmy może od zapoznania się z opiniami internetów dla kogo jest ta smycz:
- dla psów potrafiących chodzić na luźnej smyczy
- dla psów nieciągnących
- dla psów spokojnych
- nie dla szczeniąt
i od nas: dla dzieci

Jak widać nie kwalifikujemy się. Rudy ciągnie, jest psem agresywnym, na pewno do spokojnych zaliczyć go nie można, teoretycznie umie chodzić na smyczy ale ciągnie. Mając smycz w rękach zastanawiałam się: 'czy to wytrzyma, przecież mój pies ciągnie, może lepszy byłby rozmiar L ?" Ale dostaliśmy M i musimy się z tym zmierzyć. Jak smycz się sprawdziła ? Czytajcie dalej, bo sama w to nie mogę uwierzyć.
Pierwszy spacer dla mnie był interesujący. Nie miałam co zrobić z rękami, pies mi się oddalał, a jak podchodził to smycz się sama chowała. Magia. Jako człowiek prowadzący psy przez całe życie na smyczach zwykłych ewentualnie przepinanych miałam lekkie trudności z obsługą przycisków, znaczy wyglądało to tak: pomyśl, że psa należy zatrzymać, przypomnij sobie, że przycisk trzeba przesunąć do przodu, zrób to, dziw się, że to działa.
Ze strony psa też było lekkie zdziwienie. Zazwyczaj luz to są 3m linki lub ok. 5, ale ona się ciągnie. Tu było inaczej coś w stylu: "daleko odchodzę, nic się nie ciągnie, a jednak mnie trzyma, matka co jest ?". Były próby szarpania taśmy, a za każdym 'nie' odchodził obrażony - no cóż bywa.
Część podstawowa czyli smycz sprawowała się świetnie. Przez pierwszy tydzień w obawie o życie flexi rudy chodził w obroży, ale też nie tylko ze względu na nią a kiepską pogodę ;) I to był wybór odpowiedni - po ok 3/4 dniach od rozpoczęcia testów rudy się nakręcił (obroża + amortyzator), pociągną dość mocno, to było 3 pociągnięcie* i smycz nam chrupła. Nic poważniejszego się nie stało, było chrup, trochę linki się wysunęło. Po popuszczeniu taśmy smycz zablokowała się ponownie także to był tylko niezbyt bezpieczny incydent.
To może jeszcze skrobnę kilka słów o dodatkach ? Więc tak, mamy wszystkie oprócz dwójnika:
-mulitibox - fajnie się sprawdza jeśli chodzi o woreczki, przy smakołykach gdy był wypełniony przynajmniej do połowy w normalnej pozycji smyczy wypadały. W większości przypadków, żeby nagrodzić psa musiałam albo lekko gimnastykować smyczą, albo odczepiać pojemniczek
- taśma led (led flash belt) - osobiście nie lubię oświetlenia w nocy, ale użyliśmy jej kilka razy i muszę przyznać że działa. Wiedziałam mniej więcej gdzie jest pies i jako tako byliśmy widoczni - a raczej widoczna była taśma.
- latarka (led lighting system) - przyznam, że jest świetna. Bardo dobrze oświetla teren i naprawdę pomaga zbierać 'niespodzianki' ;) Czerwone światełko ma dwie opcje ciągłą (jak białe) i migającą. Zachodzę w głowę po co jest ta opcja migania (tak asem w przepisach nie jestem), ale patrząc na znajomych nic nie irytuje ich bardziej jak coś jarającego ich naprzemiennie w oczy nocą.
- amortyzator (soft stop belt) -  idealnie spełnia swoją rolę chociaż obserwacja jak jego używanie w praktyce jest co najmniej ciekawa. Mianowicie jeśli na dłuższej lince pies mnie pociągną leciałam do przodu, za to jak ja stawałam a pies biegł naprzód był cofany. O ile dla mnie to kilka kroczków, dla psa to może być zdrowie, na szczęście takie sytuacje nie zdarzały się zbyt często.
Według nas amortyzator jest najlepszy i najbardziej przydatny. Ewentualnie dokupiłabym jeszcze muli box.
Wracając do smyczy była błocona i za bardzo jej nie oszczędzaliśmy. W końcu jak testy to testy tak ? Zabrałam ją jako linkę nad wodę i spisywała się świetnie jako asekuracja psa. Jest też idealna jeśli chodzi o szybkie spacery - my robimy kółko wkoło bloku, a dla psa jest to przynajmniej dwa razy tyle dzięki swobodzie. Zdecydowanym plusem jest też fakt, że prawie ani razu nie weszłam na trawnik. Prawie bo pies chcąc podejść do drzewka czasem ciągną, a jak to w fizyce bywa im większa odległość tym większa siła.
*pierwsze dwa pociągnięcia były w napadzie agresji
To teraz spójrzmy na to ze strony technicznej:
Obudowa ma długość 18 cm, szerokość 11/12 cm i jest gruba na 4 cm. Rączka jest regulowana w zakresie 9-11 cm, a jej szerokość to 4 cm. Taśma ma 5m, a podstawowa końcówka 13 cm.
Średnia latarki to około 4,5 cm.
Amortyzator w stanie spoczynku na 36cm, a taśma led 46 cm.

Multi box ma długość 8 cm i średnicę ok. 2,5 cm.
Nasze plusy i minusy:

++ wytrzymałość
+ doskonała linka treningowa
+ nie ciągnie się po ziemi
+ lekkość (tak, ze wszystkimi bajerami wcale nie jest ciężka)
+ mechanizm odporny na wodę
+ brud szybko schodzi
+ mogę jeszcze przyznać, za różnorodność dodatków

+/- cena - wysoka, ale za jakość się płaci

- dla nas to nie jest smycz codzienna
- zdecydowanie nie dla psów agresywnych - kończysz z wściekającym się psem, nad którym nie masz kontroli
- może powodować agresję smyczową

Dodatkowo trzymając smycz -przynajmniej dla mnie, tego psa- ciężko ustawić do zdjęcia, smycz zajmuje jedną dłoń, a w drugiej jakość musisz pomieścić aparat gotowy do szybkiej fotki i smaczek.

I tak oto powstała pierwsza w historii tego bloga pozytywna recenzja. Pragnę podkreślić, że są to nasze indywidualne odczucia. Czy smycz jest dla was czy nie musicie zdecydować sami, bo każdy pies i właściciel jest inny.
O i jeszcze mam do was pytanko: wiem, że chcecie konkursy i powoli szykujemy coś swojego (samodzielnego) ale, chcecie tak jak w większości na blogach (3 miejsca, z lekka wypasione nagrody, konkurs z jakiejś okazji) - opcja B. Czy może wolicie żebyśmy byli oryginalni (1/2 miejsca, nagrody tak samo fajne ale już tańsze niż w poprzedniej opcji, konkurs mniej więcej co 3-4 miesiące) - opcja A. Może macie własne pomysły ? Wszystko chętnie rozważymy ;)

16 komentarzy:

  1. "Hm... czasem to bym chciała automat, ale nie... zostanę przy starej dobrej klasycznej :)" Co skłoniło Cie do zmiany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajemnicą nie jest, że dostaliśmy współpracę od 4 łapy.
      A to, że mamy automat nie wyklucza naszej starej smyczki, tak jak pisałam flexi dostaje miano wypasionej linki treningowej w miejsca gdzie mogę kontrolować otoczenie ;) Bo smycz sama w sobie jest fajna (o dziwo dla mnie), ale nie dla tego psa, jak już nauczymy się olewania psów to będzie świetna.

      Usuń
  2. Sam zamysł smyczy automatycznej mi się podoba, bo jest to większa swoboda, ale raczej nie przyzwyczaiłabym się do takiego kawałka plastiku w dłoni, używałam takiej smyczy kilka razy i jest dla mnie "toporna" W każdym razie na pewno nie przy tych psach ;)
    A co do konkursu, to nam obojętne, bo nie będziemy brać udziału ze względu na wcześniejszy konkurs - nagrody nie przyszły do tej pory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do konkursu dziewczyny już piszę na pw :)

      Usuń
  3. Migające światło bardziej zwraca uwagę np. kierowców ;).
    Ja nie mam zaufania do automatów, a już na pewno nie do takich, w których pewne elementy są odczepiane. No i smycz w rozmiarze L waży tonę i nie można jej puścić po ziemi :).
    Zawsze czytam dla kogo jest ta smycz... i w sumie wychodzi mi na to, że jest dla psów, które są "grzeczne" - ale nie na tyle grzeczne, by je puścić luzem ;). Co jest dość słabe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc z punku widzenia właścicielki pas 'niegrzecznego' smycz się nadaje, gdybym tylko mogła jakoś złapać za taśmę (nie próbowałam i raczej próbować nie chcę) żeby przyciągnąć psa do siebie ;)
      Zaufania do odczepianych elementów smyczy nabrałam, jak przez godzinę blondynka próbowała zmienić końcówkę, palce bolały a tu nic ! Dopiero youtube mnie wybawił.
      Puszczać po ziemi się nie da, ale w niektórych wypadkach to plus. 3 i 4 zdjęcie było robione po spacerze w mocno zabłoconym parku, full wypas świeżo po deszczu. Pierwszy raz ludzie się za nami nie oglądali, ja nie miałam brudnych rąk (od niesienia lub trzymania 3/5m) i smycz nie leżała przez kilka dni na korytarzu 'aż wyschnie' żeby odpiaszczyć ;)
      O migającym świetle nie wiedziałam pod takim kontem, ale jeżdżąc ze znajomymi między ciągłym a migającym widzę jedną różnicę - to drugie denerwuje. Widoczność ta sama także tego :)

      Usuń
  4. W naszym przypadku flexi sprawdziłaby się u starszej suni ale myślę, że jak nagle wyrwie do przodu to smycz nie wytrzyma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniamy, że jeśli wybierzesz odpowiedni rozmiar (oczywiście model vario) to wytrzyma :)
      Napad agresji x2 pies na amorku pobiegł pełne 5m i nic. Wbrew pozorom to rude ma siłę husky więc z czystym sercem możemy polecić dla psów ciągnących.

      Usuń
  5. Hmm, tatke myślisz że rottałke i flexi to dobry związek?
    (No po naszym czarno-rudym resocjalu na pewno xD)

    Ogólnie rzecz biorąc zaskoczyła mnie funkcjonalność, która na tle innych smyczy sięga zenitu. Gdybym ja miała wyobrazić sobie smycz z tymi wszystkimi bajerami, to byłoby to coś w rodzaju otwartego scyzoryka z linką i rączką :'D A tu tak wszystko ładnie i praktycznie wygląda.. Sukces :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, o ile nie będzie agresji ;)
      Czekajmy tylko na ruter, gps, wbudowane edmondo no i jakimś power bankiem bym nie pogardziła :D

      Usuń
  6. Flexi jest u mnie od zawsze. Pierwsza i jedyna smycz mojego pierwszego psa, kupiona jakieś... 15 lat temu? Ostatnio zdecydowałam, że pora jej się pozbyć i kupić nowszą i również sprawuje się idealnie. Te smycze są super, ale uważam, że tylko dla tych, którzy potrafią radzić sobie z psami. Moje nigdy nie ciągnęły na spacerach i ogólnie zachowują się na nich, jak aniołki, ale znam psa, który zachowuje się, jak wariat i nie da się go utrzymać. Ciągle wskakuje na mnie, bo smycz jest rozwijana. Ja się wkurzam, bo właścicielka nic nie potrafi z tym zrobić. Nie dla wszystkich.
    Pozdrawiam i zapraszam do nas na http://czarnekudelki.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie też sprawuje się idealnie, ale jednak jestem miłośniczką prostoty ;) Co nie oznacza, że flexi nie jest numerem jeden jeśli chodzi o linki.

      Usuń
  7. Ja mam swojego automata już około 4 lata i nadal świetnie się sprawuje (tfu, tfu, tfu). Ciężko byłoby mi połapać te wszystkie dodatki, zdecydowanie wolę klasycyzm i prostotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po rozbrojeniu wszystkiego i kilku spacerach staje się to proste ;) Poza tym nikt cię nie zmusza do kupowania dodatków.

      Usuń
  8. Ja się długo wzbraniałam, ale jednak jest niezastąpiona na deszczowe spacery, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Zimna, mokra smycz prosta, brrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) U nas też fajnie się sprawdza przy wycieczkach nad wodę albo dłuższych spacerach w nieznane miejsca. Mam kontrolę nad psem, a ten ma swobodę.

      Usuń

Chcesz wyrazić swoją opinię lub zapytać o coś ? Pisz śmiało, każdy komentarz daje mi ogromnego kopa do działania. Dzięki, że komentujesz