wtorek, 16 sierpnia 2016

JW Pet HOL-EE Roller & JW Pet HOL-EE Bone


Producent:

JW Pet, firma znana przez każdego psiarza. Prawie każdy ma choć jedną piłkę od nich. Większość uważa, że piłki ażurowe od nich to must have, chociaż niektórzy decydują się na tańsze zabawki podobne do piłki tejże firmy (np. te biedronkowe) to i tak psiarz kojarzy ażurkę z firmą JW Pet.

Wymiary
JW Pet HOL-EE Roller -> rozmiar tutaj zgłupiałam. Byłam pewna, że brałam rozmiar M (śr.10cm) ale nasza piła ma ok. 14 cm i bardziej wpasowuje się w rozmiar L (śr.13cm)
JW Pet HOL-EE Bone -> rozmiar M, długość: 15 cm, szerokość w najszerszym miejscu: 7,5 cm, szerokość w najwęższym miejscu: ok. 4 cm, grubość: niecałe 3 cm.

Kolorki
JW Pet HOL-EE Roller -> na dzień dzisiejszy w Polsce widziałam ją w trzech: niebieskim, zielonym i czerwonym.
JW Pet HOL-EE Bone -> w Polsce można ja dostać w trzech kolorach: niebieskim, zielonym i czerwonym.

Czas testów:
Od grudnia czyli łącznie 8 miesięcy, oczywiście nie ciągłego testowania ;)

Ażurkę kupiłam mając nadmiar pieniędzy. Dołączyła do kolekcji dzięki wieelu pozytywnym opiniom innych psiarzy. Mnie zachwyciła. Chyba śmiało mogę stwierdzić, że kto jej macał ten nie wie o co chodzi. Guma jest miła w dotyku a cała zabawka sprężysta. Jeszcze chyba nikt nie zgiął ażura tak żeby nie wrócił do swej pierwotnej formy. Jest to chyba pierwsza chińska zabawka (tak można zauważyć taki napis), która wytrzymała. 
Roller nie odbija się za wysoko, co dla niektórych może być wadą, ale pomyślmy jak 'to' może się odbijać ? No nie da się gdyż piłka przy kontakcie z ziemią odkształca się i przez to ma mniejsze wybicie. Za to na pewno ażurką fajnie się turla. Jak żadną inną piłką tak się nie bawiliśmy, tak tą zaczęliśmy i było fajnie. Szarpanie też mogę pochwalić. Piłka działa jak amortyzator, bardzo ciężki (przynajmniej M/L, im większa tym lżejsza w szarpaniu), ale zawsze amorek. Ocena już zależy od bawiących się ;)
Czyszczenie jest przeokropne. Nie łudź się, rękami tego nie zmyjesz. Mydło, woda, piłka, szczoteczka i lecimy... Nie narzekam jeszcze na użycie szczoteczki bo on czasu powiększenia naszej kolekcji nietrafione szczoty do zębów zostały przechrzczone na czyścicielki zabawek. Najgorsze jest to, że całą zabawkę trzeba myć z pomocą szczoteczki. Zabawę można zacząć gdy ażur pobrudzi się też w środku. Porównując czas to chyba szybciej czyszczę kick cuba niż tą piłkę.


Kostka wpadła do koszyka z kilku powodów. Po pierwsze też jest ażurką więc podobnie jak roller powinna zachwycić psa, po drugie zachwycił mnie kształt i po trzecie stwierdziłam już na początku, że jeśli będę miała coś napisać to tylko w jednym poście
Zabawka w sumie mało czym różni się od poprzedniczki. Zmiany widać na pewno w kształcie, kostkę łatwiej jest schować np. do nerki. Także lepiej się odbija. Jest to zabawka typu czy umiesz rzucać czy nie i tak poleci tam gdzie nie chciałeś. Psu sprawia to wielką frajdę gdyż nie wie czego się spodziewać. Szarpanie wydaje się być jeszcze ciężej amortyzowane niż przy zabawie piłką.
Wydaje mi się, że psu bardziej odpowiada bieganie z kością, a szarpnie ażurką, chociaż zabawy tą pierwszą także nie odmawia ;)
Czyszczenie wydaje się być szybsze i prostsze ale nadal tutaj szczoteczka to must have. Niestety ani kość ani piłka nie pływają.



+ Żyją 
+ Wygląd, szczególnie kostki 
+ 'Amortyzują' szarpnięcia
+ Kostka bardzo fajnie się wszędzie mieści
+ Kostka odbija się nieregularnie
+ Dużo różnych opcji zabawy
+/- Psa nie zachwyciły. Patrząc na wszystkie zachwyty powinny być fajerwerki...
+/- Zabawki nie pływają
- Czyszczenie 
A Wy macie ażurki ? Podzielcie się opinią.

26 komentarzy:

  1. Mamy ażurkę i jest fajna, kiedy wkładam do niej duży przysmak, a Nela próbuje go wyjąć. Może być do przeciągania, ale tak poza tym to szału nie robi. W Internecie znaleźć można oniej tyle pozytywnych opinii, ale u nas jakoś się nie sprawdziła.
    Kostki nie mamy i nie zapowiada się, żeby to się zmieniło.
    Pozdrawiam, Czarne Kudełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do ażurki obawiam się wkładać smaki bo jednak zgodnie z przeznaczeniem gryzak to nie jest a rude pewnie zaczęłoby memlać ;)
      Trudno się nie zgodzić, opinie w internecie świetne a jak przychodzi co do czego to ażur okazuje się... piłką. Zwykłą piłką.

      Usuń
  2. Kostki nie mam, ale ażurek jest u nas ukochaną zabawką Donnera i Elza też swój dostała. Ja akurat jestem ich miłośniczką i uważam, że jest to jedna z najlepszych piłek jaki kiedykolwiek stworzono mimo, że nigdy nie pisałam o nich na blogu. :) Ale wiem, że psy różnie do nich podchodzą. Jednemu owczarkowi sprezentowałam ażurek, to mam wrażenie, że się nim brzydzi, także kwestia indywidualna psa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wszystko zależy od psa, rudy zdecydowanie woli węgielek planet doga niż ażurkę. A jak ma wybierać między piłką a kostką to w większości woli tą drugą.
      Czasami kupując niektóre zabawki ze świetnymi opiniami, które się u nas nie do końca sprawdzają zadaję sobie pytanie czy przypadkiem mój pies nie jest popsuty ;)

      Usuń
    2. Wiadome, ja też się kilka razy nacięłam na zachwalane produkty jak chociażby kaganiec baskerville, który mnie mega rozczarował, aczkolwiek ostatni zaczynam powoli dostrzegać coraz więcej jego zalet, więc może zmienię opinię, czy kilka rodzajów karm lub smakołyków. Ale to kwestia indywidualna psa :)

      Usuń
    3. A ja jestem baskervillem zachwycona, w sumie najprawdopodobniej jest rozmiar za mały i rudy za kagańcami nie przepada (tarzanko, ocieranie o nogi), ale nie wyobrażam sobie tych samych akcji z metalem.
      Ilu właścicieli tyle opinii :)

      Usuń
  3. Ja nie mam oryginalnej ażurki, tylko taką z sumplasta. Kupiłam ją dosyć spontanicznie na święta. Miałam w planach tę z jw pet, ale ażurka okazała się tylko ok. Więc wolę zamiast niej kupić coś innego, no chyba, że trafiłaby się taka okazja jaka jest w auchan'ie (czemu mam tak daleko?)
    Ale chyba kupię tę kość, bo oglądałam ją wcześniej i na zdjęciach wyglądała na taką płaską i pojedynczą, a okazuje się, że ma dwie warstwy. Mam nadzieję, że będzie lepsza do szarpania, bo w ażurce pieski lubią skubnąć dłoń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też ażur okazał się zwykłą piłką, szkoda bo bardzo fajnie wygląda. Promocja w auchan też mnie nie przekonuje. Po co mam kupować coś co jest tylko 'fajne' ? Nie lepiej kupić coś nowego ?
      Kostka płaska nie jest te 3 cm robią różnicę ;) Jeśli obawiasz się o kontakt zęby-palce to o kości możesz zapomnieć. Psu częściej zdarza się zahaczyć o palca i to całkowicie niechcący - powierzchnia do trzymania za duża nie jest ;)

      Usuń
  4. Na początku do ażurka byłam nastawiona negatywnie, bo znam upodobania swoich psów i wiem, że musiałabym się nim bawić sama. Wszystko się jednak zmieniło, gdy w Biedronce wyszły nowe akcesoria dla psów - w tym ażurki podróby. Niby dycha to nie majątek, więc kupiłam.
    Powiem szczerze, że jestem zaskoczona, bo Nero nawet się nią z zaparciem przeciągał, ale jakiegoś specjalnego szału na nim nie zrobiła. :p

    Nie ma to jak stare, poczciwe, piszczące piłeczki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam z zabawkami lubię eksperymentować, kupiłam ażurki z myślą o jakimś małym 'bum', ale jednak rude woli mopa.
      Jak ja się zawsze cieszę, że kupieni piszczałki to loteria 'będzie się bał czy nie ?' Skutecznie hamuje to mój zakupoholizm, najpierw zabawki, których się nie będzie bał a później to co mi się podoba ;)

      Usuń
  5. Ażurka fajna piłka, jednak cena rośnie wraz z rozmiarem. W Biedronce ostatnio w niskiej cenie szarpak z podróbką jak trafię to przetestujemy. Może gdy Fado będzie zainteresowany zdecyduję się na oryginał.
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena rośnie wraz z rozmiarem z ażury kupuje się od S/M, chociaż w sumie patrząc na piłki innych firm to ceny podobne (za rozmiar ;) więc tutaj chyba nic bym nie zarzuciła. Ażurek L kosztuje 46 zł a chuckit 39 zł, biorąc pod uwagę, że piłka JW Pet jest większa i oferuje więcej możliwości zabawy ;)
      Powodzenia w poszukiwaniach, mi nawet szkoda tej dyszki, przecież jeszcze dwie i mam inną zabawkę ! :')

      Usuń
  6. A ja tu się postaram się rozwalić system :P moja suka niezbyt lubi ażurki (chyba że jest tam coś mniam lub jak ma faze, ale wtedy się nie szarpie) a mam ich aż 3 naprawdę nie wiem jak ja to zrobiłam ale zapewne opinia internetowa działa na niekorzyść ( czasami). No ale z dwojga złego podobno dobrze działa na stres kiedy ja si tak zgniata. Na pewno wypróbuję w roku szkolnym :P

    Pozdrawiam
    http://skundlowani.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, ja w przyszłości planuję dokupić jeszcze ze dwie tylko teraz mam problem bo nie wiem czy obecna piłka to M czy jednak L :') Chciałabym mieć tą największą, ale póki co skupię się na tym co może się piesowi spodobać.
      Hm... zgniatać naszą raczej niewygodnie ;)

      Usuń
  7. Ażurkę mamy, kości jeszcze nie, mimo że ostatnio mnie kusiła. Z ażurki jestem bardzo zadowolona, a Fio ją uwieblia :D.

    Pozdrawiamy H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ciekawa sprawa :) U nas na ażura szału nie ma, a jak jest to na kostkę, zdecydowanie bardziej przypadła nam do gustu, ale niestety moje palce bardziej ciepią niż przy szarpaniu piłką,

      Usuń
  8. My ażurki jeszcze nie mamy, ogólnie bida teraz, przystopowałam z zamawianiem :P
    Pozdrawiam :)
    http://jump-sky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz mam zakład, że nie kupię nic psu (z pewnymi wyjątkami do grudnia). Więc w grudniu można wyczekiwać kolejnego mega posta z nowościami :D

      Usuń
  9. Ja jakoś ciągle nie mogę kupić tej ażurki... może kiedyś wpadnie mi w oko przy zamawianiu karmy w jakimś sklepie.

    A tak z ciekawości...potrafisz orientacyjnie określić ile Rudy ma już zabawek? Bo chyba uzbierałaś dla niego całkiem niezłą kolekcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czaić się w biedronkach, ostatnio były ażury za 10 zł i to akurat rozmiar maltana :) Teraz są w Auchanach ale już firmowe, droższe i rozmiary M/L.
      Jasne, większość jest wymieniona w zakładce recenzje: 22 czekają na testy/w testach, 7 opisane. Oprócz tego to szarpaczki (6 polarowych, jeden polarowo linowy, 5 lin w tym jedna papisiowa, szarpak z jeansów i mopy w pięciu kawałkach), nie zapominając o 2 gryzaczkach.
      Jak dla mnie ? Mało. Do kupienia jest jeszcze ze 12 zabaweczek i będzie liczba idealna :D

      Usuń
  10. A mój dziczek ażurka nie lubi, a cholerka specjalnie dla tego piłkomaniacza nabyłam rollera ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ażurkę mamy, a nawet dwie- pisałam o niej na blogu. Ale ale ta kostka mnie straaasznie ciekawi pewnie przez swój wygląd :D jednocześnie nie wiem czy jest sens kupować identyczną zabawkę lecz o innym kształcie...może kiedyś jak będę miała nadwyżkę pieniążków :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kostka zdecydowanie różni się od podstawowego ażura. Po pierwsze jest większe ryzyko efektu bolącego palca, po drugie gorzej się rozciąga, po trzecie łatwiej ją gdziekolwiek upchnąć.
      Podsumowując, bierej kostkę i nie gadaj :p

      Usuń
  12. ja niestety nie wiedziałam, że nie pływają i nowiuteńki ażurek utonął :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ouć, to się skacze ! Ja w sumie po piłce szału z wodą się nie spodziewałam (ale bańki można puszczać :D) za to kostka mogłaby się unosić na powierzchni.

      Usuń

Chcesz wyrazić swoją opinię lub zapytać o coś ? Pisz śmiało, każdy komentarz daje mi ogromnego kopa do działania. Dzięki, że komentujesz