środa, 8 marca 2017

Obroże i nerka od Corgis'zone


Producent
Corgis'zone (Klik) to firma hand made w ofercie przodują piękne obróżki, ale są też świetne nerki, wieszaki, bluzy czy torby. Wszystko może być spersonalizowane w miarę możliwości.

Wymiary&Kolory
W akcesoriowym pudełku mamy cztery obróżki: dwie tęczowe z wyhaftowanym numerem telefonu w środku, pogrubiające błyszczące łapki na czarnym tle oraz zielono-czarne potworki. Obok na haczyku wisi moja kochana nerka: czarna (szara!), dwa zamki, mega pojemna, z personalizowanym haftem.

Czas testów
Taśmy są ciorane mniej więcej od końca sierpnia 2016 czyli do dzisiaj wychodzi prawie 8 miesięcy.


• Nerka •

Przyznam szczerze, takie rzeczy mają u nas aż za dobrze, nie licząc ostrych wypadów kiedy wolę mieć podstawowe rzeczy psa w jednym miejscu raczej stawiam na plecaki ewentualnie kieszenie.
Jednak dwie rzeczy muszę pochwalić (poza pięknym wyglądem). Po pierwsze pojemność i patrząc na ten post (Klik) raczej dalszych wyjaśnień nie trzeba. Napakowana po brzegi jest kanciasta ale bardziej od strony zewnętrznej bo po założeniu nic a nic mnie nigdy nie gniotło. Druga rzecz to czystość. Zamawiałam nerkę 'dla świnek' bo zawsze, zawsze jak uda mi się o niej pamiętać to albo pada, albo chodzimy przez krzaczory, takie życie nerek u nas, albo leży albo ma wycisk jak żołnierze na poligonie. Stanęło na czarniej skórze ekologicznej oraz szarym materiale teflonowym. Niby mi tam Monia mówiła, że po tym woda sobie spływa ale no wiecie, 'jak to tak możliwe ?'. Ta dam ! Możliwe, powiem więcej nerka była trzy dni pod rząd na treningu błotnym gdzie mokrą ziemię wyciągałam sobie z włosów, mało tego, saszetka leżała na ziemi w całym tym bagnie razem ze smyczą bo jestem przyzwyczajona do mania smaków w ręce a na kurtce było mi jakoś nie tak....
Do dzisiaj nerka nie miała ani jednej przymusowej kąpieli ! Powiem więcej, nie wiem jakie nici zostały użyte, ale biały haft też do dzisiaj nie wymagał mycia, zero, nic, null. Wszystko wygląda tak jakbym wczoraj ją zakupiła.



• Obroże •

Po małych problemach z okuciami, które nie wytrzymały szalonego rudego zwierza* wreszcie trafiły nam się te idealne.
Wszystkie taśmy są trwałe i brudoodporne. Obroża w stadium 'po krótkim spacerku' oraz w stadium 'potraktowana wodą':
Pamiętam, że na życzenie jakiegoś maniaka wytaplałam obróżki w ziemi z kwiatka, wszystko zeszło pod samą wodą ! Zdarzyło mi się też przy tej okazji poszorować obroże, a mówić poszorować mam na myśli szczoteczki trixie (z natury twarde), już jakiś czas używane czyli podwójnie twarde. Taśmy w tęczę i w łapki gdyby miały twarz to można by było wyczytać znudzenie, bez szwanku zero wychodzących nitek. Tak samo zachował się haft, który swoją drogą sam w sobie mnie rozczula ze względu na swój piękny wygląd.
Okucia ? Wcześniejsze były bardzo masywne, nie ciężkie ale takie sprawiały wrażenie. Troszeczkę przez nie obroża robiła się kanciasta ale to raczej tylko moje czepialskie wrażenie ;) Nowe za to są piękne. Małe zgrabne a w tym wszystkim jeszcze trwałe. Jednym słowem jestem zakochana, chociaż przyznam, że trzeba było kilku spacerów cobym przestała nosić drugą obroże w kieszeni.
Odporność na warunki atmosferyczne ? Jak najbardziej, woda, śnieg, deszcz, słońce, błoto odhaczone obróżki żyją. Zapaszki ? Mam wrażenie, że nie dość że, obroże są brudooporne to jeszcze zapachoodporne. Scenka rodzajowa:
Pola, błoto, pies zaczyna się tarzać, wygrażasz mu się kąpielą, nagle on do Ciebie podbiega, stwierdzasz że to najgorsza rzecz jaka mogła Cię spotkać w życiu. Dlaczego ? Otóż kochany burek wytarzał się w czymś tak pięknie pachnącym, że czujesz to jak drepta koło Ciebie na smyczy. Wsadzasz tałatajstwo do wanny, widzisz gdzie są perfumki: na uszach oraz kryzie (nad i pod obrożą), po umyciu psa wąchasz obróżkę...
...Nic nie czuć. Z psa śmierdzi na kilometr a obroża nic, to chyba jakaś magia jest.

*Chciałam tylko dodać, że nie było najmniejszych problemów z naprawą obróżek

+ Zero wyłażących nitek, haft pięknie trzyma mimo ostrego szorowania
+ Wygląd
+ Okucia są piękne, drobne a zarazem wytrzymałe
+ Mycie to bajka
+ Nerki tak na prawdę wcale myć nie trzeba

- Obróżka w łapki pogrubia rudego :D

10 komentarzy:

  1. Jaka ładna nerka :O cuuuudo <3
    to pochwal się jeszcze ile ona kosztowała, bo szukam i szukam czegoś fajnego i przystępnego cenowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem zakochana i biję się z myślami czy by nie chcieć następnej, chociaż już mając dwie używam tylko jednej ;)
      Hm... nerka była chyba za 60 zł o ile się nie mylę.

      Usuń
  2. No proszę-czarna, a pogrubia :D Nerka jest naprawdę ładna. Wielki plus za to, że jest tak pojemna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, teraz sobie przypomniałam, że w sumie czarne to mi rudego pogrubia a ja zamówiłam czarne szelki ! Będę chodzić z beczką na spacery :D
      Myślałam, że moja nerka z canona jest pojemna, trzy i poł kieszeni, wszystko się mieści... Aż przyszła ta idealna ;)

      Usuń
  3. Ta nerka jest genialna!
    Pozdrawiamy M&B

    OdpowiedzUsuń
  4. Obroża w łapki może i pogrubia, ale za to wygląda świetnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zachwycona, ale no taka to tylko na pola :D

      Usuń
  5. Obróżki średnio mnie zachwycają, ale to nic dziwnego jest tata konkurencja, że bardzo o to ciężko, dodatkowo ja lubuję się w różowych i słodkich motywach ;)
    Ale nerki są najładniejsze jakie kiedykolwiek widziałam i muszą ją mieć choć cena lekko boli...
    Rozwinęłabym też trochę wątek z okuciami. Bo ja z maniaków byłam chyba na bieżąco , że okucia nie wytrzymały, ale wymienili ci je i wymienili ogóle swoje wszystkie okucia, tak? Tak mi się przynajmniej wydaje, a z postu to nie wynika i zostawia negatywne wrażenie.
    I gdzie i jak mogę się skontaktować z firmą? BO strony nigdzie nie widziałam, a fejs o ile to ten jest zablokowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzorów jest dużo tak jak u Modnej Kozy o wzorki trzeba prosić, mnie zachwyciły te, ale każdy ma inny gust ;)
      Cena na prawdę idzie w parze z jakością, jak dla mnie jest taka normalna, ale w nerkach nie siedzę.
      Już tłumaczę dokładnie: pierwsze okucia było niespawane (dobrze ?) więc przy pierwszym lepszym pociągnięciu umarły. Umówiłam się z Monią, że ona uszyje mi dwie kolejne obróżki, dostaliśmy obroże z dużymi mocnymi okuciami, wszystko wytrzymały, poległy przy wodzie, mianowicie na tej prostej części półkółka pojawiły się takie mini mini plamku rdzy. Monia kazała mi je odesłać, poszły trzy, jedną sobie zostawiłam (po kontakcie z pepsi półkółko piękne zgrabne, ponowny kontakt z wodą nic po sobie nie zostawia). Te okucie, które widać to efekt końcowy, teraz są dodawane do każdej obroży.
      Strony jako takiej nie ma, jest strona na FB, aczkolwiek ona mi się od wczoraj nie wyszukuje. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane, próbuję się dowiedzieć ;)

      Usuń

Chcesz wyrazić swoją opinię lub zapytać o coś ? Pisz śmiało, każdy komentarz daje mi ogromnego kopa do działania. Dzięki, że komentujesz