czwartek, 27 kwietnia 2017

Jak maniak to maniak

Uwaga, poniższa prezentacja to dużo, nawet ja na mnie. Wchodzisz na własne ryzyko.

Pierwszym z zakupów były szelki, ale zaczniemy od tego co tygryski lubią najbardziej.. Wy już wiecie o co chodzi :D


Lecąc od lewej Rauki Piiska - kudełki są jak z niektórych poduszek czy dywanów, amorek to marzenie, ale jak już wszem i wobec wiadomo amortyzatory Rauki to loteria. Posiada jedną piszczałkę. Po zaymowym szarpaku lekko ubolewam nad jedną piszczałką, ale ale szarpaczka nie brałam ze względu na piski bo piszczący już jest w kolekcji.
Rauki Kaniho Ruuno - z jednej strony do królisia mnie ciągnęło, po niezbyt udanej próbie z owcą. Ale z drugiej strony wszyscy mówili, że futro jest śliskie i bałam się, iż to co się rudym futrem zowie nie da sobie rady. Simba jest bardzo specyficznym pieseczkiem, ma swój własny chwyt, owce czy zaymowy szarpak łapie, czymie i nie puści, za to na krubbę tak się nakręca, że zaczyna ją iskać albo nie łapie dobrze. Póki co mogę stwierdzić, że szczęka nie zjechała od góry do końca szarpaka a rude ukochiwuje. Mogę tutaj zwracać uwagę na strasznie, strasznie ciężki amortyzator ale... hm.. przecież ja nie rozumiem ich fenomenu :D
Jw Pet Megalast Bear - z pięciu jw petów zostały tylko dwa, miś ma twardy brzuch, tak na prawdę tylko głowę można w jakiś sposób nazwać miękką. Wydaje pierdzące dżwięki, miłość proszę państwa (tragiczna biorąc pod uwagę fakt, że rudy zakochał się w piszczałce nie samym misiu i chce ją wydobyć), miłość prawdziwa nawet na treningu miś przyciąga psią uwagę.
Jw Pet Tanzanian Ball - Ska, ska, eMka byłaby za duża. Jest w sam raz aczkolwiek... Została raczej przypisana kocie. Kocia to taki nieogar umysłowy więc powtykane między szparki smaki za każdym razem powodują zdziwienie i uruchomienie móżdżku. Natomiast pies przychodzi, luz chaps i gotowe. Jest fajna do memlania aczkolwiek memlaczki już mamy.
Planet Dog Orbee-Tuff Chilli Pepper - Miała być malinka ale stało się. Papryczunienia jest kochanym melakiem i zatkajryjem. Mała, odbija się we wszystkie strony i jest miękka, no bardziej bym powiedziała mięsista bo w środku to za duzo miejsca nie ma. Jest tez fajnym utrudnieniem do bakłażana, wsadzam papryczkę później żarcie i biedny piesek się męczy z kabaczkiem.

Następnie przyszedł Chuckit Kick Fetch tym razem od osoby prywatnej Lka dorwana za 60 zł, mało używany co było widać. Napis zszedł pod niezawodną szczoteczką do zębów dla psa. Dobrze że złapałam taką okazję nie tylko ze względu na cenę a fakt, że chciałam kupować Skę. To bym się przeliczyła bo ten jest idealny. Nawet wyciągając z pudełka dziwiłam się czemu to takie małe !
Kolejna rzecz to zamówienie hurtty.
Stare szelki Y - były u mnie pierwsiejsze z tego wszystkiego. Mamy rozmiar 80 świetnie leżą. Jedyne szele,  które rudy akceptuje. A ja wreszcie nie mam 'o a na ten spacer mogłabym wziąć szelki ale ni ma'
Limitka kiwi - ostatnio  naszym magazynie rzucili hurttę z edycji limitowanej. Po tym jak mi mówiono że rudemu z różem do pyska zastanawiałam się nad 'dzikim zachodem' Hauever ale hurtta rozwiązała problem. Jest trochę różu więc można rudego z rózem podziwiać ale jest też zielony, który sam w sobie mi się podoba. całość psuje tylko biały napis, na szczęście z daleka go aż tak nie widać
I ostatnia to jest smycz Stretch Leash - jest to stary model aczkolwiek miałam okazję macać też model 'soft grip' rączka mnie kompletnie nie przekonuje. Dodatkowo mogę powiedzieć, że jest to najlepszy amortyzator jaki do tej pory miałam, chodzi jak marzenie leciutko sprawie i co najważniejsze przy pociągnięciu żadna ze stron nie jest miotana w kierunku ciągnącej co zdarzało się przy amortyzatorze flexi.

No i przechodzimy do zamówienia, z którego jestem najbardziej dumna...
Nie no co Wy nie wygrałam w totka żeby kupować aż tyle poza tym po co mi po kilka sztuk tego samego ? Zdjęcie jest po to, żebyście mogli się napatrzeć.
Ja kupiłam ło to ło, czyli Jolly Ball Tug'n Toss 20 cm średnicy, bałam się jej ale znowu, jest idealna. No może poza kolorem. Jakiś dziadyga wykupił mi piękną niebieską więc teraz dwudziestka będzie czuła się smutno bo jest inna. Pięknie pachnie gumą balonową, rudy już powoli przymierza się do odgryzienia rączki. Teraz chyba czas na 25 :D

Myślicie, że to koniec ? Błąd ! Zapraszam do zerknięcia raz jeszcze na fotkę powyżej. Co widać w tle ? No, kto zauważył ?

Najlepsze jak zawsze na koniec !
Zaczynając od lewej, czerwony pan to kong bouzer muszę się poorientować czy przypadkiem nie chcemy i Lki. Tak to jest rozmiar M, wydaje mi się dobry aczkolwiek takie zabawki wolimy większe, im większa zabawka tym większe wyzwanie ! Ogólnie miłość rudego od pierwszego ugryzienia. Póki nie schowałam zamówienia miał fizia i wszędzie zabierał oba kongowate.
Dalej mamy żółtego okrągłego pana czyli tak jak możecie przeczytać Planet dog, a dokładniej Planet Dog Orbee-Tuff Sport Tennis Ball szczerze powiedziawszy najładniejsza nie jest. ale chyba można się do tego przy planet dogach przyzwyczaić. Za to jest mega miękka ! Panie i panowie oto następca golfika dla psów dużych !
Dalej leży moja najnowsza miłość Planet Dog Big Pup Orbee Bone bałam się ją kupić, nasze kości mają 16,5 cm papisiowa M/L bo taką posiadamy tylko 12 cm. Jest różowa bo nic innego do wyboru nie było (i dobrze) na żelkowatą konsystencję i jestem zakochana od pierwszego macnięcia. Mimo że jest mała więc ma mało wolnego miejsca w środku 'gryf' ugina się prawie do zera, normalnie aż sama bym memlała! Boki kostki są całe odlane z gumy więc idealne do zatapiania zębów. No och i ach !
Drugie żółte to nooks (Planet Dog Orbee-Tuff Nooks) w Polsce dostępnych jest kilka jego wariantów, w stanach skąd pochodzi planet dog jest jeszcze kilka innych. Pokochałam noksika od czasu jednej zabawy nad wodą rok temu jak nie dawniej, ale albo były ważniejsze zakupy albo go nie było. Piłka nie jest miękka, nie należy też do tych mięsistych, ale była to pierwsza piłka, którą rudy się szarpał. Mam sentyment,jutro idę kupić jaką linkę ;)
Pod nooksem mamy Zogoflex Air BOZ Dog Ball to dopiero rozczarowanie roku ! 'niezwykle miękka i sprężysta' możemy przeczytać na stronie toys4dogs.pl no niestety na pierwsze wrażenie mówię NIE ! Zostawimy ją sobie jako zabawkę wodną, ale kto wie może jeszcze zmienię zdanie ? Ponoć tylko pies może są zgnieść bez problemu.
Dalej mamy malinkę (Planet Dog Orbee-Tuff Produce Raspberry), moją kolejną niodwzajemnioną miłość. Aczkolwiek kiedy rudy nie umarł od zadławienia papryczką moja miłość ostała wreszcie odwzajemniona. Jest mała słodka.. i już się gdzieś zapodziała :D Malinka jest najtwardsza jeśli chodzi o warzywa planet doga, przynajmniej na moją rękę
Obok leży zielony pan, który ponownie podbił me serce (i był w tle dwa zdjęcia wyżej) Planet Dog Orbee-Tuff Produce Artichoke with Treat Spot, pierwszy raz zakochałam się w wyglądzie. Niestety później padło stwierdzenie że skoro planetka M nie jest dla piesa to karczoch też może być za duży. Ale po kupieniu bakłażana (mniejszą 'kulę' mógł dobrze złapać na 99%) i zobaczeniu, że rudy nawet daje radę  większą częścią padła ta decyzja. Karczoch jest meega ! Miękki, miękki, bardzo miękki i ślicznie wygląda. Jeśli chodzi o jedzenie to raczej suche .
Pomarańczowi goście to Chuckity dokładniej ta z uszami to Evader a z kółkami Wheelie. Moje ręce nie są w stanie ich zgnieść. Rudy w ferworze dzisiejszej paczki nawet nie zaszczycił ich spojrzeniem. Kupiłam chyba tylko ze względu na wygląd. Wiedziałam, że twardość jest porównywalna z chuckitem ultra ball, którego rude nie lubi.
Biała pani to w lewym dolnym rogu to Planet Dog Orbee-Tuff Sport Baseball, przyznam że w sumie trochę ją przypomina. Piłka ma 7,5 cm średnicy czyli taki max, max rudego. W takim wymiarze był tylko liker. Wzięłam 'a raz się żyje'. Pierwszy planet dog, który się wyróżnia na tle serii (wiecie, warzywa, sport, papi, senior etc.) tenis jest miękki, soccer jest (no powiedzmy ;) miękki, golfik jest miękki, a baseball... na ich tle jest twarda. Włożyłabym ją pomiędzy planetkę zwykłą M (jako najtwardszą rzecz) a chuckit fetch ball (jako najmiększą). Pieso mówi że zostaje. Ja piłę ściskam dwoma rękami, rudy jak próbował problemów nie widziałam, ale on też nie jest z tych co piłka-naleśnik-piłka-naleśnik...
A fioletowa sówka w prawym dolnym rogu to PetSport Mojo Friends znowu myślałam, że będzie się składać do naleśnika. Błąd ! Twarda jak stal. Ale rudy mówi, że jest na drugim miejscu zaraz po bouzerze.
Jesus Maria znowu coś kupiła !
To teraz Wy chwalcie się zdobyczami !

6 komentarzy:

  1. Już myślałam, że naprawdę kupiłaś tyle rzeczy :D Ja ostatnio kupuję rzadko i pojedyncze rzeczy, może potem uda mi się zrobić większe zakupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chciałabym :D Ja właśnie ostatnio stawiam na większe zakupy jak jestem czegoś pewna.

      Usuń
  2. O matko, ile tego wszystkiego jest :p
    Gdyby był konkurs na największego psiego maniaka wygrałabyś zostawiając konkurencję daleko w tyle :D
    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado | Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się przeraziłam ;D
      Oj chyba nie, mam zajadłą konkurencje ;)
      Pozdrawiamy

      Usuń

Chcesz wyrazić swoją opinię lub zapytać o coś ? Pisz śmiało, każdy komentarz daje mi ogromnego kopa do działania. Dzięki, że komentujesz