środa, 26 lipca 2017

OLABOGA czyli pudło z zabawkami


Niedawno minął dzień kiedy rudy dostał swoją pierwszą, dość drogą (bo za około 20 zł :D ) zabawkę. Post tego typy był już na początku tego roku, wiedziałam to i wahałam się, czy pisać dzisiaj podobny. Chyba czas najwyższy ! Poprzedni post nazywał się 'Uwaga maniak', przez to nie wiem jak nazwać ten ! Ale może bez dłuższych wstępów zaczynajmy.
Pees. Nie biorę odpowiedzialności za powiększenia chciejlisty ;)
A zaczniemy od piłek 'dużych' tak roboczo nazywamy tą grupę. Rudy uwielbia ścigać się do nich i z nimi uciekać, dlatego też to jest osobna grupa, zabawki po dziesięciu minutach gonitwy padniesz psie.
Jolly Ball Tug'N toss - różowa piłka ma średnicę 20 cm, niebieska 15 cm. Ta pierwsza to jest max rudego. Znaczy do samodzielnej zabawy większa mogłaby być ale do uciekania większa być nie może bo by pies nic nie widział :D Niebieska piłeczka za to jest uniwersalna jeśli chodzi o zabawy. Obie piłki świetnie pływają w wodzie, ale nawet piętnastka według mnie byłaby za duża do wyławiania przez rudego.
Chuckit Kick Cube - pierwsza nasza duża chuckitowa zabawka, jest dość długo używana i nosi ślady zębów oraz kilka plam, które nie chcą sie domyć. Pływa aczkolwiek pies co najwyżej mógłby ją popychać nosem do brzegu. Posiada moc stania na wodzie a ze jest duża to pies nie ma jak jej chwycić. Numer jeden jeśli chodzi o miękkość tego typu chuckitów.
Chuckit Kick Fetch - posiadamy rozmiar L, mniejszego sobie nie wyobrażam (a miałam brać!). Ma inny kształt od poprzedniej i więcej gumy przez co wydaje się ciut twardsza. Także pływa, do wody nawet dla dużych psów raczej bym proponowała Skę. Używana jest ale jakoś wybitnie frajdy nie sprawia.
Chuckit Foumble Fetch - wersja glow ;) Najtwardsza chuckitka, przypuszczam ze jak poprzedniczki pływa ale nie sprawdzałam. Tą wersję piłki wybrałam ze względu na cenę, ale też ciężki mi ją porównywać do poprzedniczek gdyż nigdy nie wiem czy to wersja glow czy ogólnie ta piłka tak ma. Najszybciej zostają ślady kłów i jako jedyną nie da się szarpać.
Kong Bonzer L - drugie podejście do tejże zabawki i stwierdzam, że nie dogodzisz. Na wymęczenie psa używam go bardzo rzadko chociaż się zdarza. Oprócz tego stosuję go jako zabawkę 'masz i się wypchaj' oraz rudy dziamdzia go sobie w domu. Dlaczego tak ? Otóż Lka żeby dopaść leżącą na ziemi jest ok, ale z ręki i na szarpanie jest za duża.
'Tym to się w tyłku poprzewracało'
Planet Dog Orbee-Tuff Cosmos Sol - był rabat i przyznam że troszkę mnie poniosło. Wszystkie cztery okrągłe planet dogi są niestety bardziej do 'masz wypchaj się' niż wspólnej zabawy, ale tak też nam służą bo rudy wyzwań się nie boi. Sol jest miękka, miększa niż wersja sport ale także śliska i wypadająca z pyska.
Planet Dog Orbee-Tuff Cosmos Luna - a to jest miłość ! Także śliska, także miększa niż wersja sport, średnica jedyna w swoim rodzaju. Rudy bardzo ją lubi szczególnie w domu.
Planet Dog Orbee-Tuff Sport Soccer Ball - pisałam o nim tutaj (Klik)
Planet Dog Orbee-Tuff Sport Basketball - był rabat a ja zakochałam się w dizajnie. Basketka ma także inną fakturę i łudziłam się że moze będzie mniej śliska. Opinia ? Niestety sprowadza się do tego samego co pisałam o soccerze.
Planet Dog Orbee-Tuff Sport Football - jak wszystkie powyższe piłki są zbliżone miękkością tak footbal jest twardsza, też wylatuje z pyska ale chyba dłużej jej zajmuje namoknięcie śliną.

Teraz czas na zabawki najczęściej napełniane jedzeniem !
Jolly Treader - rozmiar M o ile się nie mylę. Dość twarda z dziwnego materiału. Kupiłam z polecenia, pies nie oszalał ;) Pasztet szybko z niej znika dlatego czeka aż zacznę mrozić pasty bo w tym widzę ją idealne.
Bakłażan, truskawka i marchewka (rudy ukradł bo ja mu pierwsza ukradłam jak dziamał i teraz widzę jej brak :D) - odsyłam tutaj (klik)
Zwykły kong bałwanek - rozmiar M, opinię można przeczytać tutaj (Klik) z naprostowaniem, że kong jednak mimo wielu wad się przydaje. Ostatnio rudy zaczął się nakręcać kiedy musi pokombinować żeby wydobyć żarcie więc kong pod tym względem jest na plus.
Sowa PetSport Mojo Friend - myślałam, że będzie miększa... Sowa, sowa ponoć pływa w wodzie, nie sprawdzałam tego jeszcze. Twarda jak chuckit ultra ball, coś w ten deseń. Ma zwykły prosty otwór, odbija się dość nieregularnie i ośliniona bardzo szybko wypada z pyska. Prawie jak drugi kong.

Kolejna grupa to zabawki wodne, zazwyczaj nie używane w innych okolicznościach. A rudy wyznaje tylko jeden kształt tych zabawek...
Planet Dog Orbee-Tuff Nooks -  można dodać sznurek i poszarpać się po wyłowieniu. Jedyna zabawka, którą poza wodą od czasu do czasu używamy dodając do niej amorek. Jest twarda i śliska ale pies lekko zatapia w nią zęby a także może zahaczyć je o oko lub uśmiech.
Collar Liker - piłka dość znana wśród psiarzy, niezbyt umiem ją rzucać więc jest rzadko używana. Wydaje się twarda ale jest z takiego tworzywa że zęby zatapiają się jak w maśle, niestety ślady zostają.
Zogoflex Air Boz - rozmiar S/M. Na piłce strasznie się zawiodłam. Pies miał ją swobodnie ściskać zębami, miała być gąbczasta... Niestety rudy moze ją ugiąć tylko tak jak ja jedną ręką ultra balla podczas gdy dla mnie jajo smoka jest jak kamień. No nic, przynajmniej świetnie pływa.
Visi Smart: Visi Ball - super pływa,  mimo że dla mnie jest jak kamień pies lekko zatapia w niej zęby. Rudy bardzo lubi, ja kocham ten dizajn rodem z lego ! Aż chcę odszukać moje kocki i zobaczyć czy są kompatybilne z piłką.
Chuckit Ultra Squeaker Ball - razy dwa Ska, obie pływają żadna nie piszczy. Żal wyrzucić, nie ma co zrobić. Więc są piłkami do kieszeni nad wodę a jak odpłyną to szkoda nie będzie.
Chuckit Ultra Ball - rozmiar M. Twarda. Pierwsze co można napisać. Ja nie lubię, rudy nie lubi. Oczywiście na lądzie w wodzie rude kocha każdą piłkę, a że ta dość dobrze pływa to niech sobie będzie na takie okazje.
Zabawki nadpsute, rozczarowania i te czekające na lepsze jutro
Jw Pet Crackle Ball - pierwsza piłka, pierwszy niewypał więcej można przeczytać tutaj (Klik). Ażurowa część czeka na jakiś pomysł wykorzystania jej.
JW Pet iSqueak Ball - rozmiar S, obawiałam się że Mka mająca 7,5 cm będzie za duża, w końcu liker jest już na styk a ma 7 cm. Niestety piszczałka umarła po 2 minutach a szkoda bo rudy bardzo ją polubił. Będziemy próbować z M !
Jolly Ball Tug'N Toss - jedyny rozmiar jolly balla, który miałby jakieś race bytu w wodzie... Gdyby miał rączkę. Niestety żoliś stracił ją tragicznie podczas którejś zabawy, która kwalifikuje się pod niewłaściwą czyli piłka do dyspozycji psa. Jego średnica to, jak się mozecie domyślać, 11 cm.
Petstages Rebound Baton - rozmiar S jak dobrze pamiętam. A raczej jego połowa gdyż po 10 min został zjedzony a rudy nawet nie miał chęci mordu, po prostu leżał i podgryzał. Połówka jak widać nie okazuje się dość dobra żeby go wykończyć więc tak sobie leży.
Malinka i papryczka - znowu odsyłam tutaj (Klik). Obie zabawki to jest bardziej moja chęć niż kupienie ich pod zabawę. Malinka miała być do podrzucania co rudy bardzo lubi, niestety gubi się w tabunie innych zabawek.
Trixie Dog-O-Soar - średnicy nie pamiętam, fajny na jednorazowe zabawy a tak to czeka na psa, który będzie mógł porobić z nim coś więcej ;)
Chuckit Floppy Roller - chyba S ale ręki sobie uciąć nie dam. Kupiony za namową i dobrą opinią, niestety przez dłuuugi czas rudy nawet nie chciał na niego patrzeć, ostatnio raz się nim bawiliśmy i może za jakiś czas zmieni swoją pozycję bo była frajda.
Chuckit HeliFlight - Lka, na początku myślałam, że nie spełnia obietnic producenta. Spełnia, ale trzeba nim mocna=daleko rzucać. Ani nie mam psa, który lubi aportować na takie dystanse ani za bardzo miejsca niestety. Fajna opcja dla psów, które twierdzą, że im dalej tym lepiej, ewentualnie są szybkie i lubią łapać zabawki w locie.
Planet Dog Orbee-Tuff Sport Baseball - zaskoczenie roku. Planet dog jednak ma twarde piłki ! Rudy od czasu do czasu go chapsnie ale nie jest to miłość. Mimo tego, że ma 7,5 cm nie wypada z pyska, a raczej gdyby nie był planet dogiem to by tego nie robił ;)
Chuckit Recycled Remmy - nie kupowałam gdyż mówili że jest twarda, pewna osoba (ach ta sama od rollera, coś ona pechowa) powiedziała że gdzie tam bzdury.. Niestety remmy mogę porównać do ultra balla z dziurą.
Kostka comfy - wiem że kostka szybko polegnie w szczękach dlatego czeka na inne zastosowanie lub kolejnego psa, którego mogłaby uczyć trzymania przedmiotów bo w tym sprawdziła się u nas super.
Planet Dog Orbee-Tuff Tug - czeka na jakieś zastosowanie tudzież może psa z lepszym chwytem ? Tug wcale a wcale nie zmienia swojego kształtu, a szkoda bo myślałam, ze będzie się nawet choć trochę naciągał. Wykonany jest z tworzywa planet dog przez co rudemu szczeka jeździ po zabawce w tę i z powrotem, też szkoda. Myślałam, że skoro już zrobili zabawkę do przeciągania to pomyśleli. A moze to rudy ma zaniki chwytu w szczęce ? Muszę to sprawdzić ! Na dzień dzisiejszy pies lubi się z nią wywrócić do góry kołąmi i podgryzać (bo przecież atakuje !), a ja pierwszy raz odradzam planet dogową zabawkę
Chuckit Erratic Ball - coś jak ultra ball tylko że erratic nie umie pływać. Wydaje mi się że jest za twarda, może służyć jako ewentualny aport.
Jw Pet Tanzanin Ball - rozmiar S, jw pet ma dość dziwną rozmiarówkę, Ski dla nas niby ok ale za małe a Mki wydają się za duże. Piłkę zaadoptowała kota.
Chuckit Ultra Tug - piłka twarda, a rudemu spada pysk aczkolwiek zabawka jest nieużywana ze względu na mnie. Taśma jest bardzo nieprzyjemna dla ręki a przy mocniejszym szarpaniu zostawia wzorki.
Chuckit Floppy Tug - rozmiar S. Ideolo, jednakże ciut za ciężka i psu latają zęby. Dałoby się do niej rudego przekonać ale póki co nie jest mi to potrzebne.

Naj, naj, najukochańsze
Country Pet Puppy Squirrel - nie mogłam nie kupić jej na urodzinki ! Jak każdy pluszak jest super, ale już musi przejść amputację ogona ;)
Kong Jels - świniak rozmiar L (a miałam brać M uff), o dziwo rude ukochuje tak tylko świnię, nie wiem czy utożsamia się ze zwierzęciem czy może z kolorem ?
Miś gumiś Jw Pet Megalast Bear - Mka, pierdzące dźwięki nakręcają rudego ale miś musi być przed psem chroniony ponieważ obawiam się że nawet jeśli rudy chodziłby tylko po domu i go ściskał to miś i tak by umarł a  pan pies chce się dobrać do piszczałki
Kong Crackle Bone - obawiałam się że z kością będzie podobnie jak z butelkową piłką jw pet. Nic bardziej mylnego ! Minął około miesiąc a on dalej trzeszczy, magia ! 

Typowe gryzaczki czyli zabawki które zawsze są na wierzchu pudełka (lub jakaś leży obok)
Planet Dog Orbee-Tuff Bone i Old Solu Orbee Bone - sznurek pomijam ;) Kostki są fajne do memlania, środek jest miękki a boki 'z lanej gumy', mięsiste. Im miększa kostka tym zyskuje możliwość rozciągania ! Zwykłą jej nie posiada, seniorka troszeczkę.
Bezimienny gryzaczek
Planet Dog Orbee-Tuff Mint - kamienny cukieras, którym co mniejszego pieska mozna zabić, pod wpływem zębów ugina się. Kiedy zaczęłam macać miałam oddawać ale jednak pies miał inne plany 
Comfy Mint Dental Rugby Ball - jako piłka na smaki niestety średnio spełnia swoje zadanie więc została przechrzczona na gryzak, rudy uwielbia ją podrzucać.

Zabawki pozostałe, już nie chciałam dzielić na 'piłki i reszta"
Kong bounzer M - rude bardzo lubi, aczkolwiek ten rozmiar używamy bardziej treningowo. Jeśli pies chce pomemlać coś syczącego to ma do wyboru albo piłkę z biedronki albo bounzera L, o tego zwyczajnie się obawiam.
Chuckit Whistler Ball - Mka oczywiście jak wszystkie piłki tutaj. Pływa, ale rudy lubi się nim szarpać więc nawet ma osobną linkę.
Chuckit Fetch Ball - fetch, whistler, max glow i strato ball są takie same jeśli chodzi o miękkość. Szkoda. Fetch od biedy bierzemy na szarpak ale od czasu do czasu pysk z niej spadnie.
Chuckit Evader - twarda piła, rudy o dziwo lubi, fajnie się odbija ale zdecydowanie nie jest na smaki, wszystkie zaraz wypadają. Nietstety nie pływa
Chcukit Wheelie - fajna jako aport nic poza tym. Smaki zaraz wypadają. Miękkość taka sama jak evader czyli między chuckitem ultra a na przykład fetch. Także nie pływa
Chuckit Strato Ball - najlepsze porównanie ? Kolorowy max glow !
Chuckit Max Glow - miękka, świecąca w ciemności, śliska piłka. Nic specjalnego ale rudy lubi za nią ganiać, Na szarpak u nas się nie nadaje, wydaje mi się że pływa a na pewno unosi się na wodzie.
Chuckit Erratic Glow - max glow tylko w kształcie erratica. O dziwo tą piłkę rudy lubi, może to przez miękkość ?
Piłka z biedronki czyli kong bounzer dla ubogich. Wydaje się być ciut mniej trwała niż kong 
Karczoch - odsyłam tutaj (Klik) rudy lubi memlać i ganiać po domu, na smaki się niestety nie nadaje się do wypełnienia smakołykami
Planet Dog Orbee-Tuff Cosmos Ringo - fajnie się odbija, na wszystkie strony i dość wysoko. Dzięki orbicie zęby rudego zostają na piłce dłużej więc oprócz dziamania w domu zakładamy ją na szarpak.
Truskawka Comfy - długo się przed nią broniłam ale kiedy macnęłam to wpadłam ! Dość miękka, chyba nawet ciut mniejsza niż planet dogowa, super się odbija, można napełnic jedzeniem... Jest dość tania dlatego używam jej na treningu jako nagrody, od czasu do czasu zostanie napełniona żarciem. A rudy jak ją wygrzebie to uwielbia memlać.
Planet Dog Orbee-Tuff Ball Coal - węgielek jest twardy jak na to zestawienie piłek. Fajnie się odbija. Rudy lubi go memlać chociaż ośliniony wypada z pyska. Nie pływa, przetestowane. Dodatkowo przez niego miałam aż dwa mini zawały pod rząd: najpierw jak wrzuciłam do jeziora i poleciał na dno, później kiedy węgielek dryfował a rudy tykną go pyskiem piłka znowu zanurkowała. Ja zawał, już podciągam spodnie bo 'no jak wypłynie nie zobaczy, przecież on ślepy, zaraz go zostawi'.. Na szczęście mądry rudy wyłowił piłkę i nawet miał przy tym sporo frajdy bo jak tylko tykał węgielka, piłka znikała pod wodą i po chwili znowu wypływała.
Planet Dog Orbee-Tuff Sport Golf Ball - mała piłeczka z cienkimi ściankami. Super się zgniata, dość wysoko odbija po upuszczeniu z małej wysokości, lata nieprzewidywalne... Rudy uwielbia go miętolić i ganiać po domu.
Planet Dog Orbee-Tuff Sport Tennis Ball - w skrócie ? Bardziej mięsisty golfik !
Planet Dog Orbee-Tuff Cosmos Lunee - moja miłość ! Piłka na pierwszy rzut oka wydaje się dość twarda, ale jest bardzo zgniotliwa, szczególnie jeśli chodzi o psie szczęki. A odbija się jak marzenie.
Planet Dog Old Soul/Lil' Pup/Orbee Ball - czyli aż czy wersje planetki. O dziwo najbardziej lubimy papisiową. Rzeczywiście różnią się miękkością: papi i senior nieznacznie, na korzyść tej drugiej. Za to 'zwykła' planetka w tym porównaniu jest bardzo twarda. Kiedyś mieliśmy M i rudy za nią nie przepadał, za to po zmianie rozmiaru piłka awansowała na dość fajną. Ta raczej na sznurek nie pójdzie - bałabym się że rudemu zęby powybijam. Za to pozostałe 'światy' jak najbardziej są wykorzystywane do szarpania i nagród na treningach. 
Patyk comfy - czaaasem jest wyciągany jako aport. Nic poza tym. Cóż patyk to nic specjalnego.

Część druga nastąpi....

10 komentarzy:

  1. Takie posty to najbardziej lubię u ciebie ;)
    Trafiłaś w punkt, bo właśnie przygotowuję się do zakupów zabawkowych i mam inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je lubię, chociaż przeraził mnie stan rzeczy w pół roku :D
      Jak widać idealnie się wpasowuję bo małymi kroczkami przymierzamy się do recenzji, aktualnie wałkujemy te same rzeczy, nic ciekawego a nie chcę mieć tu kurzu ;)
      Aaaa co do inspiracji to poczekaj jeszcze na drugą część ! Najbardziej jestem dumna z szarpaków bo póki co wszystkie są takie jak sobie założyłam i jeszcze żaden nie okazał się kolekcjowym niewypałem, bo dla psa taki jeden był...

      Usuń
  2. Ojej, ile dobra :D
    Super rzeczy, nie mogę się napatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobro jest do czasu aż człowieka nie złapie leń i nie zacnie odkładać zabawek z treningu prosto do pudła zamiast najpierw umyć. Połowę rzeczy trza myć później i to już dobro nie jest :D Tak samo ze sprzątaniem.
      Ale rudy mówi, że najlepsza zabawa jest wtedy, kiedy to wszystko leży na podłodze ;)

      Usuń
  3. No to raj dla moich oczu <3 Ja niedługo dla mojego Bena też zamierzam coś zamówić. Zastanawiam się nad Chuckitem.
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas przezzyciezjamnikiem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam jestem całym sercem za planet dogiem ;)

      Usuń
  4. O matuchno ile te pudło ma skarbów :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jedno pudło i pół, bo zabawki na jedzenie mają swoją półeczkę a dwie duże piki też są osobno ;)

      Usuń
  5. Ja muszę w końcu zrobić porządne zakupy, bo nasze zabawki są baaardzo ograniczone ;p A widzę, że Wy macie naprawdę pokaźną kolekcję.;)
    collie-jetta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Chcesz wyrazić swoją opinię lub zapytać o coś ? Pisz śmiało, każdy komentarz daje mi ogromnego kopa do działania. Dzięki, że komentujesz