czwartek, 3 sierpnia 2017

OLABOGA - czyli prawie akcesoria

Zdjęcie użytkownika Psie pytania.

Były zabawki? Zaczniemy także od zabawek, tym razem zabawki do zabawy z człowiekiem! A później zajrzymy na chwilę do pudełka z akcesoriami spacerowymi, mało ich, ale obiecuję poprawę. Tak jak poprzednio, za powiększenia chciejlisty nie odpowiadam ;)
Chuckit Fetch Wheel i Collar Puller - na moje oko różnią się chyba tylko materiałem, ale jeszcze nie dojrzałam do sprzedania chociaż jednego pullerka. Mamy rozmiar midi. Obie zabawki pływają, da się je toczyć, a co za tym idzie, gonić!
Jw Pet Hol-ee Roller M i Jw Pet Hol-ee Bone - więcej tutaj (Klik)
Jednorożec Zyma Craft - zaczynamy kolekcję, z której jestem najbardziej dumna. W szarpakach jak dla mnie może być dużo, o ile żadne futro nie występuje dwa razy. I tak oto mamy jednorożca, futro dość długie i śliskie. Psie zęby nie zlatują, kłak nie zostaje w pysku.
Polarowa poduszka - także Zayma Craft, po sukcesie Krubby i wymyśleniu, że rudy kocha ją tak mocno dlatego, że kojarzy mu się z pluszakiem, poczęłam szukać firmy, która zrobi mi szarpak z dry beda z piszczałkami, ewentualnie polarowy. I tak oto jest ten. Piszczałki dużo przeszły, nadal żyją, chociaż jedna po wrzuceniu do pralki ma troszeczkę inny dźwięk.
Wymienne rączki Zayma Craft - ósmy czy tam inny fefnasty cud świata! Fioletowa 2,5 cm i czarna 2 cm w zestawie z papisiową kostką planet dog (szaleństwo !). Ukochiwuje je całym serduchem.
Ke-hu Earth Soft - łot taki sobie szarpaczek. Jeszcze będę go testować, ale chyba pójdzie do sprzedania. Przynajmniej futerko się nie powtarza!
Zwłoki - tak, już zdecydowanie można to futro nazwać zwłokami. Kupione na wystawie coś ala skineezz. Teraz czeka już tylko na wykończenie, ale jest świetne. Oboje uwielbiamy, mimo że co jedną/dwie porządniejsze zabawy trzeba prać, bo śmierdzi.
Owce Sirius - obie białe, jedna ma amortyzator, druga nie. Aktualnie używamy tylko tej z amorkiem, gdyż ma dłuższą, poręczniejszą rączkę. Jestem bardzo zadowolona z tych owieczek, już chyba z rok mają, a nie wyglądają, kłak się trzyma, czasem wyjdzie kępka, ale nie jest to zastraszająca ilość.
Sirius sztuczny kłak z wypełnieniem - już nie pamiętam, jak się szarpaczek nazywa, swego czasu robił szał, teraz poszedł w odstawkę.
Tak więc przechodzimy do najliczniejszego grona...
Rauki Krubba - rozmiar yyy S/M ? Tak mi się wydaje, przy rączce troszeczkę nadpruty. Domowa miłość. Rudy dry beda skojarzył sobie z pluszakiem, przynajmniej tak mi się wydaje, wiec na szarpak jest chęć mordu.
Rauki Kukarro - o ile się nie mylę drugi, po owcy szarpaczek, z drugiej albo trzeciej ręki. To dzięki niemu u rudego pojawiło się jakiekolwiek zainteresowanie szarpakami. Polecam z całego serca, szarpaczek się otwiera i można do środka włożyć smaczki, pies ma o co walczyć.
Rauki Tuggo Catch - rozmiar niepamiętany, na pewno nie S może M ? Futro dość podobne do króliczego, ale niestety, mimo chęci, szczęka nam spada.
Rauki Piiska - Sztuczna futrzana poduszka z piszczałką. Kłak średnio długi, dość śliski, można go porównać do takich futrzastych poduszek. Piszczałka, jak dla mnie, średnio się sprawdza, gdyż trzeba jej szukać po całym szarpaku. Jest bardzo napakowany, rudemu czasem ciężko go złapać.
Rauki Kaniho Ruuno - zwyczajny króliczek. Z jednej strony chciałam, ale z drugiej nie chciałam, bo bałam się że rudemu pysk będzie zlatywać. Dlatego skakałam z radości, kiedy udało mi się wymienić za niego obróżkę el perro. Jest szał! Zęby nie spadają i ile pies nie łapie szarpaka od niechcenia.
Dwa dolne rzędy wieży Hauever - kocham, kocham, kocham. Smycze mocno się nie brudzą, są dość miękkie i mają piękne wzory. Mogę przyczepić się tylko do karabinka 'duży' jest ciut, ciut dla nas za duży, ale za to może sprawdzić się w ostatecznym odpędzaniu psów. Ewentualnie jak mam na coś narzekać to 'zadziory', nie wiem jak niektóre z nich się pojawiły, są na rączce a nia się nie szarpiemy.
Na samej górze czarna El Perro - mała lekka, poręczna, karabinek w sam raz. Nic dodać, nic ująć. Używana chyba najczęściej.
Z tyłu Flexi Vario - opinia tutaj (Klik)
Przepinana smycz Hurtta - uwielbiam ją, chociaż ma dość toporne okucia i karabinki. Niby mniejsze niż Hauever, a jednak powiedziałabym, że waga podobna. Strasznie szybko schodzi farba ,co oczywiście zaliczam do wielkich minusów. Oprócz tego baardzo ją lubię i ubolewam, że do tak małej ilości obróżek pasuje.
Same Haueverki ! Wzory od lewej: w drzewach, łapacz snów, ścieżka apacza,wizja szamana, pif paf, nadmanganian potasu, znaki dymne i cyjan.
Obróżki prawie ukochiwuję. Prawie, bo Hauever ma szerokości 3,5 cm (pierwsze pińć obróż) i 2,5 cm. W pierwszych rude wygląda prawie jak w kołnierzu ortopedycznym + przy dobrze ciasnej obroży nad nią wyłazi sierść, przez co pies, wygląda jakby miał zapalenie węzłów chłonnych. Za to 2,5 cm jest za cieniutka, ledwo ją widać na szyi. Nie dogodzisz.
Zielona adresówka przy wizji szamana to Petmark (można poczytać tutaj (Klik) ), a to obok cyjanu to dwie adresówki Hauever na obróżki 3,5 cm i 2,5 cm (kocham! Kolejny cud świata psich akcesoriów).
Biedny piesek z zapaleniem węzłów chłonnych 
Limitka Hurtta - fajna obróżka, ale chyba się z nią pożegnamy, dość szybko się brudzi i ,co najważniejsze, nie umiem do niej dobrać smyczy! Jako ciekawostkę dodam, że po naświetleniu napis świeci w ciemności.
El perro - z trzech została jedna, więcej nie planuję. Niestety nasz idealny rozmiar jest pomiędzy dwiema dziurkami. Ale za to ma piękny kolor i 3 centymetry.
Obróżki Corgis'zone - więcej można przeczytać tutaj (Klik), tak na marginesie, szukam dwóch psów na fotkę w tęczy !
Warsaw dog - wzór LSD, 2,5 cm, ponoć Mka. Obróżka z drugiej ręki. Bardzo nie podoba mi się podbijanie kolorów na stronie WD, na stronie strasznie mi się nie podobała, za to na żywo pięknie wygląda, szczególnie z rudym.
Obróżka no name, od szczeniaczka z nami
Wild Woof - okucia brudzą półzacisk, obróżka bez psa brzydko się układa. Oprócz tych dwóch wad jestem zakochana, zacisk nie raz nas uchronił od nieprzyjemnych rzeczy i dzięki niej zastanawiam się, czy by nie wymienić większości kolekcji na martingale.
Hurtta Motivation - długa kamizelka chłodząca, w fazie zastanawiania się, czy zostaje czy jednak nie.
Kocyk od Psiej Matki wygrany w konkursie, kochaaam ! Jedyny minus jest taki, że kocyk niewygodnie się przenosi. Zajmuje większość plecaka (ba żeby go zabrać trza plecaka)


Jako że post jest krótszy, odpowiem na kilka Waszych pytań:

1. Najlepsza piłka i najlepszy szarpak według rudego ?
Piłką, o ile można go tak nazwać, jest świniak, poza tym każda piszcząca, której dźwięku się nie boi i każda będąca w wodzie. Jeśli chodzi o szarpaki to, póki co, zwłoki oraz 'pleciony' mopik, którego nie ma na zdjęciu. Zjechanego, dziurawego mopa pocięłam na trzy paski i zaplotłam z nich warkocz

2. Jakie zabawki rudy zniszczył ?Te, które pamiętam i nie są wymienione w poście to: Good Cuz S, romp n roll, piłka z biedry, kilka comfy, indoor roller, tenisówki, Bad Cuz M

3. Jak kiedyś wyglądała twoja kolekcja ?
Najstarsze zdjęcie jakie znalazłam
4. Czy planujesz jeszcze bardziej powiększyć swoją kolekcję? Co masz w planach kupić?
Trudne pytanie Chcieć chcę, ale na chciejliście jest już mało rzeczy, poza tym, nigdy nie wiem, kiedy będą ważniejsze wydatki. Co jeszcze chcę kupić? Na ten moment będą jeszcze dwa zabawkowe zamówienia: dwa planet dogi oraz nowy chuckit i drugie, być może jakaś zabawka biosafe. Oprócz już zamówionych obróżek, o których dowiecie się pod koniec miesiąca, planuję jeszcze dwie 'typowo' adresowe (haftowany numer telefonu i te sprawy). Oprócz tego naszła mnie chętka na obróżkę w... łosie.

5. Po co ci to wszystko ? Używacie tego wszystkiego ?Nie. W poprzedniej części posta było pokazane, że są zabawki, których nie używamy. Później są zabawki wodne, czasem nie wszystkie są użyte, czasem, jak w tym sezonie, nie jedziemy nad wodę.
Po co mi to ? Hm... po pierwsze rudy nakręca się bardziej na 'nowe' zabawki niż na wyciąganą, po raz trzeci pod rząd, tą samą. Tak można by było nad tym popracować, ale jeśli o pracę chodzi mamy ważniejsze rzeczy Dodatkowo na przykładzie szarpaków, jest na przykład: pewniak, na miękki pysk, na zanik chwytu, tylko na mocny chwyt etc. To pomaga mi w pracy z rudym, pewnie jak przyjdzie inny pies będzie to raczej ładnie wyglądająca pokaźna kolekcja...

6 komentarzy:

  1. Mogę to tylko podsumować tak : ale mój pies jest biedny :D świetna kolekcja

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale tego macie <3 nic tylko pozazdrościć takiej kolekcji :D Ja na razie tylko cierpię czytając takie posty, bo sama chciałabym zrobić w końcu jakieś zakupy (m.in kupić jakieś nowe zabawki), ale cała kasa idzie na nowego członka rodziny :P Jak już się pojawi, a wydatki się unormują to będę szalała ostro haha Chociaż ostatnio musiałam skorzystać z okazji i kupiłam ażurkową kość XD Ale warto było! haha

    Pozdrawiamy!
    psy-z-potencjalem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszeczkę się przez te dwa lata nazbierało :D

      Usuń
  3. Przepiękna kolekcja! również uwielbiam Hauever mają takie cudne wzory :D

    Sonia Dog Princess

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale teraz mi się oczy świecą! Zwłaszcza te obroże! Aaa
    Gratuluję pięknej kolekcji!
    A jeśli o zabawki chodzi, to ja staram się aby wszystkie służyły do wspólnej zabawy. Ciężko byłoby zrobić mi taki podział...

    OdpowiedzUsuń

Chcesz wyrazić swoją opinię lub zapytać o coś ? Pisz śmiało, każdy komentarz daje mi ogromnego kopa do działania. Dzięki, że komentujesz